3 czerwca 2026 r. odeszła do Pana siostra Maria Natalia Rey od Boga Ojca, która przez ostatnie lata przebywała we wspólnocie w Krakowie. Najdłuższy okres swego życia zakonnego, bo niemal 40 lat, spędziła w domu generalnym w Rzymie, gdzie jako sekretarka służyła biegłą znajomością języka francuskiego.
„Sław języku tajemnicę Ciała i Najdroższej Krwi” - tak zaczyna św. Tomasz z Akwinu hymn, który od wieków prowadzi Kościół do zachwytu nad Eucharystią. Boże Ciało jest świętem tajemnicy wiary, przed którą staje każdy chrześcijanin. Adorowanie tej tajemnicy otwiera nas na żywą obecność Jezusa pośród nas.
19 maja 2026 r., w domu wspólnoty sióstr w Warszawie odbył się wyjątkowy jubileusz 50-lecia ślubów zakonnych Siostry Czesławy. Uroczystość miała prosty i skromny charakter — dokładnie taki, jak sama Jubilatka, która od lat swoim życiem pokazuje piękno cichej służby i oddania Bogu.
Wspólnota warszawska Urszulanek, 16 maja 2026 roku, uczestniczyła w obchodach jubileuszu jezuitów.
W dniach 27 kwietnia - 10 maja 2026 w Ribeirão Preto w Brazylii odbywa się zebranie Rady Generalnej i przełożonych prowincjalnych naszego Instytutu. W wydarzeniu uczestniczy 29 sióstr, w tym przełożona prowincjalna, s. Iwona Skorupa.
W tym roku uroczystość Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski przypada liturgicznie 2 maja 2026 r., ponieważ 3 maja przypada V Niedziela Wielkanocna. To dobry moment, by przypomnieć, jak głęboko tradycja maryjna jest wpisana w życie i historię urszulanek.
Welon należy do najbardziej symbolicznych elementów kobiecego stroju. Dziś kojarzymy go głównie ze ślubem, ale jego korzenie są znacznie starsze. W starożytnej Mezopotamii, Grecji i Rzymie zasłanianie głowy i twarzy miało znaczenie społeczne, religijne i obyczajowe: mówiło o skromności, czystości, a czasem także o statusie. Rzymski flammeum (łac. Flamma - płomień), czyli welon w kolorze ciemnożółtym, miał nawet chronić pannę młodą przed złymi duchami. W średniowiecznej Europie welon nabrał już wyraźnie chrześcijańskiego sensu: zasłonięcie głowy było znakiem pokory, pobożności i oddania. Z czasem w kulturze europejskiej stał się również znakiem ślubnym, a w epoce wiktoriańskiej niemal obowiązkowym dopełnieniem stroju panny młodej.
Pas czy sznur (łac. cingulum) należy do najstarszych zewnętrznych elementów życia monastycznego. Już w pierwszych wspólnotach zakonnych nie był tylko praktycznym dodatkiem, ale znakiem wewnętrznego ładu. Człowiek przepasany nie żyje „rozsypany”, ale skupiony na tym, co najważniejsze, na celu swojego życia.
Habit jest bodaj najbardziej charakterystycznym znakiem życia konsekrowanego. To on sprawia, że siostra jest rozpoznawalna przez otoczenie a czasem nawet od razu można zidentyfikować z jakiego zgromadzenia zakonnego pochodzi. Każda osoba konsekrowana już swoim strojem przypomina o Bogu, o wyborze, o oddaniu. I właśnie dlatego noszenie habitu nie jest dla nas tylko tradycją, ale ciągłym wezwaniem do świadectwa: mamy być czytelnym znakiem dla tych, którzy chcą w nas zobaczyć służebnice Jezusa - kobiety czerpiące z Niego wzór i siłę.
26 kwietnia 2026 r. – w dzień Matki Bożej Dobrej - a w obecnym roku w niedzielę Dobrego Pasterza - we Wrocławiu z wdzięcznością świętowałyśmy radosny jubileusz 70-lecia profesji zakonnej s. Ludmiły Stręk.
Obrączka niesie w sobie historię dużo starszą niż tylko zwyczaj ślubny. W starożytnym Rzymie była znakiem kontraktu i przynależności, a nie romantycznego gestu. Dopiero w średniowieczu Kościół nadał jej wyraźnie sakramentalny wymiar, łącząc znak pierścienia z publicznym błogosławieństwem, przysięgą i nierozerwalnością przymierza małżeńskiego.
Na początku trochę historii. Strój zakonny nie był od zawsze czymś oczywistym. W pierwszych wiekach chrześcijaństwa osoby wybierające drogę życia konsekrowanego nie wyróżniały się ubraniem a monastycyzm rodził się najpierw na pustyni, gdzie troska o strój była raczej najmniejszym przedmiotem zainteresowania. Z czasem habit i różne jego elementy stał się czytelnym znakiem przynależności do Boga i do konkretnej wspólnoty.

Bóg zaprasza nas do relacji, do miłości, do życia, które nie kończy się na tym, co potrafimy sami zdobyć i zabezpieczyć. Zaprasza nas do uczty, przy której jest miejsce dla Niego i dla drugiego. Być może dziś Bóg zaprasza cię do szczerego przyjrzenia się własnym pragnieniom. Może pyta, czy wśród wszystkich twoich planów zostawiłeś Mu choć trochę przestrzeni, czy też zaprosiłeś Go jedynie do pobłogosławienia tego, co już postanowiłeś.

W duchowej radości
przejdźmy przez to nasze krótkie życie.
św. Aniela Merici