Na kolejnym etapie jubileuszowego pielgrzymowania nadziei św. Anieli zatrzymujemy się ponownie w Brescii, gdzie Aniela dopełniała swoich dni na ziemi. To właśnie tutaj jej serce coraz wyraźniej kierowało się ku wieczności. W miarę jak kończyła swoją ziemską drogę, rosła w niej tęsknota za niebem, za pełnią życia obiecaną przez Boga.
Dla Anieli niebo nie było abstrakcją ani ucieczką od trudów. Było domem Ojca, do którego człowiek dojrzewa przez wiarę, ufność i wierność Ewangelii. Ta tęsknota nie oddziela od świata, lecz nadaje sens codzienności, bo uczy patrzeć dalej – poza to, co przemijające. Właśnie w takim spojrzeniu rodzi się prawdziwa nadzieja, która nie opiera się na okolicznościach, ale na obietnicy życia wiecznego.
Św. Aniela pokazuje, że człowiek wierzący żyje w napięciu między „już” a „jeszcze nie”: już doświadcza Bożej obecności, a jednocześnie jeszcze oczekuje jej pełni. To pragnienie spotkania z Bogiem przemienia serce, uczy odpowiedzialności za własne życie, otwiera na miłość i czyni gotowym na moment powrotu do Tego, który stworzył nas dla nieba.
Jej świadectwo zaprasza, by na nowo zapytać siebie: czy tęsknota za niebem kształtuje moją nadzieję? Czy pozwalam, aby wiara prowadziła mnie ku temu, co trwałe i wieczne? W tym duchu idziemy dalej, kontynuując pielgrzymowanie nadziei, której źródłem jest obietnica życia z Bogiem na zawsze.

Ewangelia XI niedzieli zwykłej prowadzi nas najpierw do spojrzenia Jezusa. Zanim padnie choć jedno słowo o misji, zanim zostaną powołani apostołowie i wysłani na drogi Izraela, Jezus zatrzymuje wzrok na tłumach. To spojrzenie nie jest powierzchowne. Nie zatrzymuje się na liczbach, na zachowaniach ludzi ani na ich religijnej gorliwości. Sięga głębiej. Dociera do tego miejsca w człowieku, którego często nie widzą inni, a czasem nie dostrzegamy nawet my sami.

Nie wystarczy bowiem coś zacząć,
jeśli zabraknie wytrwałości.
św. Aniela Merici