Choć liturgiczny okres Bożego Narodzenia oficjalnie kończy się Niedzielą Chrztu Pańskiego, w Kościele przedłużamy radość z tajemnicy narodzin Jezusa. To właśnie ta radość rozbrzmiewa jeszcze długo również w naszych sercach i znajduje swoje szczególne miejsce w życiu szkół urszulańskich.
Otwartość chroniła Anielę przed pochopnym ocenianiem. Znała ludzką słabość aż nazbyt dobrze - nie dlatego, że długo ją obserwowała u innych, lecz dlatego, że najpierw zobaczyła ją w sobie. Jej spojrzenie na człowieka było wolne od wyższości, bo rodziło się z głębokiej pokory serca. Aniela nie patrzyła na ludzką kruchość z dystansu; znała ją od środka, z miejsca modlitwy, w której bez lęku stawała przed Bogiem w prawdzie.
Aniela była otwarta na Ducha Świętego i na ludzi. Aniela nie zamykała się w gotowych schematach ani w przekonaniu, że już wszystko wie. Gdy rozpoczynała swoją Regułę, nie wydawała rozkazów, lecz zapraszała do słuchania: „posłuchajcie z uwagą, z sercem otwartym i żarliwym”.
Słowo mindfulness, czyli uważność, coraz częściej pojawia się w rozmowach o zdrowiu psychicznym, stresie i życiu w biegu. Oznacza ono świadome bycie „tu i teraz”: zauważanie swoich myśli, emocji, ciała i świata - bez oceniania, bez ucieczki, z otwartością i życzliwością.
Bóg, który pierwszy wychodzi w drogę. Historia powołania nie zaczyna się od Abrahama, Mojżesza ani proroków. Zaczyna się w ogrodzie - miejscu harmonii, relacji i bliskości. Zaczyna się od Boga, który stwarza, mówi, zaprasza i ufa. Adam i Ewa są pierwszymi „powołanymi awanturnikami” - nie dlatego, że szukali przygody, ale dlatego, że zostali zaproszeni do życia w wolności, która zawsze niesie ryzyko. Ich historia to szlak, powołanie i awantura - dramatyczna, ale pełna nadziei.
Życie jest drogą. Nie mapą z wyraźnie zaznaczonymi punktami, lecz szlakiem, który odsłania się krok po kroku. Każdy z nas jest pielgrzymem - wędrowcem szukającym sensu, prawdy i celu. Idziemy ścieżkami, które nie zawsze są proste ani wygodne, czasem prowadzą przez ciemność, czasem pod górę. A jednak właśnie tam, w drodze, najpełniej odkrywamy siebie i Boga, który idzie z nami, często cicho, dyskretnie, ale wiernie.
14 grudnia 2025 roku w wieku 93 lat zmarła s. Carola Kahler, urszulanka z Bielefeld. Była znana wielu naszym siostrom i oddana sprawom prowincji w trudnych latach komunistycznych oraz ustrojowej transformacji. Dlatego warto wspomnieć jej życie i działalność.
Zapraszamy na rekolekcje ze Słowem Bożym, inspirowane historią Anny – czas zatrzymania, słuchania i spotkania z Bogiem, który widzi serce.
Na progu nowego roku Kościół nie proponuje nam bilansu ani programu naprawczego. Nie pyta, co osiągniemy, lecz w czyim Imieniu wejdziemy w czas, który się otwiera. Liturgia Nowego Roku prowadzi nas do Betlejem, do sceny cichej i pozornie niepozornej: do dnia, w którym Dziecko otrzymuje imię.
„Dwa tysiące Bożych Narodzeń, a Dziecię nie traci upodobania w swoim ludzie, w nas. Nadal z ufnością oddaje się w nasze ręce, w geście oddania się, którym jest Eucharystia: Ja jestem Bogiem z Wami, jakby powtarza te słowa w ciszy, która smakuje chlebem.” (Papież Franciszek)
Niech przyjście Jezusa — Księcia Pokoju, który chce być z Bogiem z nami, powierza się nam bez reszty mimo naszej słabości – napełni nasze serca światłem, nadzieją i radością.
21 grudnia 2025 r. odeszła do Pana siostra Maria Sebastiana od Pana Jezusa i Niepokalanej, która przebywała we wspólnocie w Poznaniu-Pokrzywnie. Pogrzeb odbędzie się w poniedziałek 29.12.2025 r. w kaplicy Sióstr Urszulanek Unii Rzymskiej w Ponznaniu-Pokrzywnie.
Wspólnota w Poznaniu - Pokrzywnie od 63 lat prowadzi Dom Pomocy Społecznej dla kobiet. Od 19 lat z opieki tego miejsca korzystają również nasze starsze i chore siostry. Przez wiele lat, z braku środków finansowych, nie były przeprowadzane na tym terenie generalne remonty. Stało się dla nas jasne, że bez poprawienia warunków mieszkalnych i dostosowania ich do obowiązujących standardów oraz warunków pracy zatrudnionego personelu nie możemy dalej kontynuować misji opieki i towarzyszenia osobom starszym i chorym.

Ewangelista Mateusz rozpoczyna Kazanie na Górze sceną, która sama w sobie jest już teologią: Jezus wchodzi na górę, siada i naucza. W Biblii góra jest zawsze miejscem objawienia: to tu Bóg mówi, tu daje Prawo, tu odsłania swoją wolę. A jednak to, co Jezus wypowiada, zaskakuje. Nie są to nakazy ani zakazy, lecz osiem razy powtórzone słowo makárioi - „błogosławieni”, „szczęśliwi”. W języku greckim nie chodzi o chwilowe zadowolenie, ale o stan głębokiego spełnienia, który ma swoje źródło w Bogu, a nie w zmiennych okolicznościach.

Posłuszeństwo
jest w człowieku wielkim światłem,
które sprawia, że każdy czyn staje się dobry
i godny przyjęcia.
św. Aniela Merici