Coroczne spotkania Sióstr pracujących w Ukrainie stały się już dobrą tradycją. Pomimo różnych trudności, związanych przede wszystkim ze stanem wojny, w tym roku również udało nam się spotkać. W dniach 7-9 stycznia 2026 r. gościł nas, jak zwykle, dom kołomyjski. W spotkaniu wzięły udział Siostry ze wszystkich naszych domów w Ukrainie.
Każde powołanie chrześcijańskie - a więc i nasze powołanie urszulańskie - zaczyna się i kończy w miłości. To miłość Boga nas powołuje, prowadzi i przemienia. A my każdego dnia wracamy do tej samej modlitwy serca: „Panie, Ty wszystko wiesz, Ty wiesz, że Cię kocham”. Te słowa nie rozbrzmiewają jedynie na kartach Ewangelii, w scenie rozmowy Jezusa z Piotrem nad brzegiem Jeziora Genezaret. Są one również wyrzeźbione w marmurze nad statuą św. Anieli Merici, wzniesionej w 1866 r. dzięki staraniom ks. Franciszka Piotra Richaudeau w Bazylice św. Piotra w Rzymie.
Uważność św. Anieli nie była chwilowym skupieniem ani duchową techniką. Była stylem życia, który prowadził ją do decyzji, odwagi i odpowiedzialności. Aniela wiedziała, że prawdziwa uważność zawsze domaga się odpowiedzi: skoro widzę, skoro rozumiem, skoro słyszę - to jak żyję? Nie zatrzymywała się na refleksji. Uważność prowadziła ją do czynu.
Dla św. Anieli modlitwa nie była ucieczką od życia ani sposobem na chwilowe uspokojenie myśli. Była najbardziej uważnym momentem jej dnia - chwilą, w której stawała przed Bogiem taka, jaka jest. Bez masek, bez upiększeń, bez udawania duchowej dojrzałości. Modlitwa była dla niej spotkaniem twarzą w twarz z Tym, który zna serce lepiej niż ona sama.
Uważność św. Anieli ostatecznie dojrzewała w wielkiej życzliwości. Nie była ona jedynie uprzejmością czy miłym zachowaniem, lecz wewnętrzną postawą serca, które naprawdę życzy drugiemu dobra. Aniela wiedziała, że sposób, w jaki myślimy o innych, wcześniej czy później ujawnia się w naszych słowach, gestach i decyzjach. Dlatego tak bardzo zależało jej na tym, by relacje były prowadzone nie siłą, lecz miłością, nie szorstkością, lecz łagodnością.
Uważność Anieli obejmowała również zgodę na prawdę o sobie samej. Doświadczała choroby, śmierci najbliższych, słabości i ograniczeń, ale nie walczyła z nimi w gniewie ani nie próbowała ich wymazać z własnej historii. Przyjmowała je jako przestrzeń, w której Bóg może działać najpełniej.
Uważność św. Anieli szczególnie wyrażała się w jej zdolności do współczucia. Potrafiła zobaczyć człowieka tam, gdzie inni widzieli jedynie błąd, słabość albo zagrożenie. Jej serce było wrażliwe na tych, którzy byli zagubieni, dalecy od Boga a często także odrzuceni przez innych. Nie przechodziła obok nich obojętnie, bo wiedziała, jak łatwo człowiek może zagubić drogę i jak bardzo potrzebuje wtedy czyjejś obecności.
W świętej Anieli była obecna głęboka ciekawość człowieka i działania Boga. Nie była to ciekawość powierzchowna ani ciekawskość, która chce wiedzieć więcej, by oceniać lub porównywać. Było to uważne zainteresowanie - pragnienie rozumienia tego, co dzieje się w sercu drugiego, i rozeznawania, jak Bóg prowadzi go jego własną drogą. Aniela wiedziała, że nie da się towarzyszyć komuś naprawdę, jeśli nie jest się gotowym zatrzymać, zapytać i słuchać.
Choć liturgiczny okres Bożego Narodzenia oficjalnie kończy się Niedzielą Chrztu Pańskiego, w Kościele przedłużamy radość z tajemnicy narodzin Jezusa. To właśnie ta radość rozbrzmiewa jeszcze długo również w naszych sercach i znajduje swoje szczególne miejsce w życiu szkół urszulańskich.
Otwartość chroniła Anielę przed pochopnym ocenianiem. Znała ludzką słabość aż nazbyt dobrze - nie dlatego, że długo ją obserwowała u innych, lecz dlatego, że najpierw zobaczyła ją w sobie. Jej spojrzenie na człowieka było wolne od wyższości, bo rodziło się z głębokiej pokory serca. Aniela nie patrzyła na ludzką kruchość z dystansu; znała ją od środka, z miejsca modlitwy, w której bez lęku stawała przed Bogiem w prawdzie.
Aniela była otwarta na Ducha Świętego i na ludzi. Aniela nie zamykała się w gotowych schematach ani w przekonaniu, że już wszystko wie. Gdy rozpoczynała swoją Regułę, nie wydawała rozkazów, lecz zapraszała do słuchania: „posłuchajcie z uwagą, z sercem otwartym i żarliwym”.
Słowo mindfulness, czyli uważność, coraz częściej pojawia się w rozmowach o zdrowiu psychicznym, stresie i życiu w biegu. Oznacza ono świadome bycie „tu i teraz”: zauważanie swoich myśli, emocji, ciała i świata - bez oceniania, bez ucieczki, z otwartością i życzliwością.

Bóg zaprasza nas do relacji, do miłości, do życia, które nie kończy się na tym, co potrafimy sami zdobyć i zabezpieczyć. Zaprasza nas do uczty, przy której jest miejsce dla Niego i dla drugiego. Być może dziś Bóg zaprasza cię do szczerego przyjrzenia się własnym pragnieniom. Może pyta, czy wśród wszystkich twoich planów zostawiłeś Mu choć trochę przestrzeni, czy też zaprosiłeś Go jedynie do pobłogosławienia tego, co już postanowiłeś.

Miejmy zawsze serca rozpalone miłością.
św. Aniela Merici