Aniela była otwarta na Ducha Świętego i na ludzi. Aniela nie zamykała się w gotowych schematach ani w przekonaniu, że już wszystko wie. Gdy rozpoczynała swoją Regułę, nie wydawała rozkazów, lecz zapraszała do słuchania: „posłuchajcie z uwagą, z sercem otwartym i żarliwym”.
Słowo mindfulness, czyli uważność, coraz częściej pojawia się w rozmowach o zdrowiu psychicznym, stresie i życiu w biegu. Oznacza ono świadome bycie „tu i teraz”: zauważanie swoich myśli, emocji, ciała i świata - bez oceniania, bez ucieczki, z otwartością i życzliwością.
Bóg, który pierwszy wychodzi w drogę. Historia powołania nie zaczyna się od Abrahama, Mojżesza ani proroków. Zaczyna się w ogrodzie - miejscu harmonii, relacji i bliskości. Zaczyna się od Boga, który stwarza, mówi, zaprasza i ufa. Adam i Ewa są pierwszymi „powołanymi awanturnikami” - nie dlatego, że szukali przygody, ale dlatego, że zostali zaproszeni do życia w wolności, która zawsze niesie ryzyko. Ich historia to szlak, powołanie i awantura - dramatyczna, ale pełna nadziei.
Życie jest drogą. Nie mapą z wyraźnie zaznaczonymi punktami, lecz szlakiem, który odsłania się krok po kroku. Każdy z nas jest pielgrzymem - wędrowcem szukającym sensu, prawdy i celu. Idziemy ścieżkami, które nie zawsze są proste ani wygodne, czasem prowadzą przez ciemność, czasem pod górę. A jednak właśnie tam, w drodze, najpełniej odkrywamy siebie i Boga, który idzie z nami, często cicho, dyskretnie, ale wiernie.
14 grudnia 2025 roku w wieku 93 lat zmarła s. Carola Kahler, urszulanka z Bielefeld. Była znana wielu naszym siostrom i oddana sprawom prowincji w trudnych latach komunistycznych oraz ustrojowej transformacji. Dlatego warto wspomnieć jej życie i działalność.
Zapraszamy na rekolekcje ze Słowem Bożym, inspirowane historią Anny – czas zatrzymania, słuchania i spotkania z Bogiem, który widzi serce.
Na progu nowego roku Kościół nie proponuje nam bilansu ani programu naprawczego. Nie pyta, co osiągniemy, lecz w czyim Imieniu wejdziemy w czas, który się otwiera. Liturgia Nowego Roku prowadzi nas do Betlejem, do sceny cichej i pozornie niepozornej: do dnia, w którym Dziecko otrzymuje imię.

Ewangelia tej niedzieli prowadzi nas w samo sedno tego napięcia między bliskością Boga a ludzką niezdolnością rozpoznania Go bez miłości. Kiedy Jan wypowiada słowa: „Oto Baranek Boży”, nie tworzy nowego obrazu. Sięga po język głęboko zakorzeniony w pamięci Izraela. Jest ofiarą składaną zamiast człowieka, a nie obok niego. To zwierzę, które nie broni się, nie ucieka, nie walczy – i właśnie dlatego może zostać złożone na ołtarzu.

Dusza czuje się wezwana
podążać jedynie tą drogą,
którą jej wyznacza Ten,
za którym tak żarliwie tęskni.
św. Maria od Wcielenia