W tym roku uroczystość Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski przypada liturgicznie 2 maja 2026 r., ponieważ 3 maja przypada V Niedziela Wielkanocna. To dobry moment, by przypomnieć, jak głęboko tradycja maryjna jest wpisana w życie i historię urszulanek.
Maryja zajmuje w życiu urszulanki miejsce wyjątkowe. Nie stanowi jedynie jednej z ważnych form pobożności, ale jest wzywana przez urszulanki jako Matka, Opiekunka, Wspomożycielka, Pocieszycielka i Fundatorka, czyli Ta, do której wspólnota urszulańska od wieków odnosi się z dziecięcym zaufaniem i oddaniem. W tradycji urszulańskiej Maryja staje się kimś więcej niż tylko patronką: jest obecna w codzienności, w modlitwie, w decyzjach wspólnoty, w trudnych momentach historii i w najważniejszych chwilach życia zakonnego.
Jednym z najbardziej wymownych znaków tej maryjności jest zwyczaj przyjmowany podczas pierwszych ślubów. Urszulanki otrzymują wówczas imię Maria przed swoim imieniem zakonnym, a jeśli siostra pozostaje przy imieniu chrzcielnym, to również ono zostaje niejako wpisane w ten maryjny wymiar powołania. To piękny znak przynależności do Maryi i przypomnienie, że życie konsekrowane ma prowadzić drogą Jej służby, pokory i całkowitego oddania Bogu.
Historia polskich urszulanek pokazuje, że kult Maryi był od początku czymś żywym i bardzo konkretnym. Siostry, które przybyły na ziemie polskie w XIX wieku, przyniosły ze sobą tradycję ukształtowaną wcześniej w innych domach zakonu i przekazały ją kolejnym pokoleniom. Wśród najważniejszych form tej pobożności były: ślubowanie, nabożeństwa do Matki Bożej pod różnymi tytułami, Sodalicja Mariańska, akty ofiarowania oraz codzienne praktyki modlitewne. Widać więc wyraźnie, że maryjność nie była dodatkiem do życia urszulańskiego, lecz jego wewnętrzną osnową.
Szczególne znaczenie miało zawierzenie Maryi jako Niepokalanej. Już w tradycji poznańskiej i gnieźnieńskiej 8 grudnia stawał się dniem odnowienia oddania, a sama wspólnota uznawała Maryję za swoją jedyną Fundatorkę. To określenie jest bardzo głębokie: oznacza, że wszystko, co siostry mają, poddane jest opiece Maryi, a więc należy Jej się pamięć, wdzięczność i zaufanie. Maryja jest tu nie tylko wzorem, ale realną Przełożoną duchową domu i wspólnoty.
Z tym wiąże się także piękna tradycja czci dla Maryi jako Wspomożycielki Wiernych. Wrocławskie urszulanki doświadczyły Jej pomocy w konkretnych trudnych sytuacjach i dlatego rozwijały żywy kult Matki Bożej Wspomożenia. Podobnie w Krakowie szczególne miejsce zajął obraz Matki Bożej Nieustającej Pomocy, przed którym cała wspólnota oddawała się w opiekę Maryi. Te akty nie były jedynie pobożnymi gestami. Wyrażały przekonanie, że w chwilach niepewności, zagrożeń i braków to właśnie Maryja prowadzi zakon drogą wierności.
Bardzo ważnym znakiem maryjnej formacji była również Sodalicja Mariańska oraz kongregacja Dzieci Maryi. Dzięki nim pobożność maryjna przenikała nie tylko klasztor, ale i środowisko wychowawcze. Uczyła odpowiedzialności, pracy nad sobą, czystości serca i dojrzałości duchowej. Dla urszulanek Maryja była bowiem nie tylko przedmiotem czci, ale także nauczycielką drogi Jezusa.
Na tym tle szczególnie mocno wybrzmiewają inicjatywy matki generalnej m. Angeli de Notre Dame Lorenzutti. Po audiencji u papieża Piusa X, podczas rozmowy o braku powołań, padła rada, aby siostry modliły się do Matki Bożej Dobrej Rady. Ta sugestia zachowała aktualność do dziś, bo także współcześnie Kościół i życie zakonne potrzebują nowych powołań, rozeznawania i odwagi odpowiedzi na głos Boga. W 1922 Matka Lorenzutti wprowadziła także modlitwę do Matki Bożej Pocieszenia, odmawianą przez wspólnoty po Mszy świętej. To modlitwa bardzo charakterystyczna dla duchowości urszulańskiej: prosta, pokorna i pełna ufności. Warto przytoczyć ją jako przykład tej tradycji:
O święta Panno Pocieszenia, w pokorze do stóp Twych padamy, cześć Ci składamy i za Matkę świętego zakonu naszego uznajemy. Bądź nam pociechą w obecnych strapieniach, pomocą w trudnościach, przewodniczką w drodze do świętości, abyśmy zawsze postępowały według woli Bożej, na większą chwałę Bożą i dla zbawienia dusz. O Maryjo, Matko Pocieszenia, opiekuj się zakonem naszym, Synowi swojemu najmilszemu polecaj potrzeby nasze i wzmacniaj nas swym świętym błogosławieństwem. Amen.
Ta modlitwa dobrze streszcza to, czym Maryja jest dla urszulanki: Pocieszycielką w strapieniach, Przewodniczką w drodze do świętości i Tą, która prowadzi do Jezusa. Nie chodzi więc o pobożność sentymentalną, ale o duchowość bardzo konkretną, opartą na zawierzeniu i codziennym trwaniu przy Bogu. To znaczy, że siostra urszulanka nie idzie sama a Maryja nie zatrzymuje na sobie, lecz mówi to, co powiedziała w Kanie: „Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie”. Stąd pobożność maryjna urszulanek jest zawsze chrystocentryczna.
W tradycji urszulańskiej szczególne miejsce zajmuje również Maryja Królowa Polski. Ten tytuł naturalnie łączy duchowość zakonu z historią narodu. Maryja jest czczona jako Królowa, a więc Ta, która nie tylko otacza opieką, ale także prowadzi lud do wierności Ewangelii. Urszulanki żyją tą prawdą w codziennych praktykach: przez Anioł Pański, różaniec, nabożeństwa majowe i październikowe, Msze święte o Matce Bożej w soboty, pierwsze soboty miesiąca i wszystkie akty ofiarowania a nade wszystko przez naśladowanie Maryi w Jej słuchaniu Chrystusa w Słowie Bożym.
Warto na koniec zauważyć, że maryjność urszulańska nie jest tylko piękną tradycją z przeszłości. Ona nadal żyje. Żyje w imieniu Maria, które siostry przyjmują przy pierwszych ślubach. Żyje w modlitwie o powołania. Żyje w zawierzeniu Maryi codziennych spraw wspólnoty, szkół, wychowania i misji. I żyje w przekonaniu, że tam, gdzie jest Maryja, tam zawsze jest także Jej Syn.
Na podstawie książki s. Darii Klich i s. Almy Kotowskiej
"Urszulanki Unii Rzymskiej w Polsce w latach 1945-1989"

„Jeśli Mnie miłujecie…” - od tych słów rozpoczyna się cały fragment i to one nadają mu ton. W greckim tekście rdzeń związany z miłością powraca aż pięć razy, jakby Ewangelista chciał podkreślić, że wszystko, co dalej następuje, wyrasta właśnie z tej jednej rzeczywistości: miłości do Jezusa. Ta miłość nie jest u Jana uczuciem chwilowym ani wzruszeniem religijnym; jest wiernym trwaniem przy Nim, strzeżeniem Jego słowa, zachowywaniem tego, co od Niego usłyszane.

Nie traćcie ducha.
św. Aniela Merici