Pas czy sznur (łac. cingulum) należy do najstarszych zewnętrznych elementów życia monastycznego. Już w pierwszych wspólnotach zakonnych nie był tylko praktycznym dodatkiem, ale znakiem wewnętrznego ładu. Człowiek przepasany nie żyje „rozsypany”, ale skupiony na tym, co najważniejsze, na celu swojego życia.
W tradycji biblijnej i zakonnej „przepasanie się” oznacza gotowość do drogi, czujność, służbę albo poddanie się prowadzeniu Boga. Oto kilka przykładów z Nowego Testamentu, które to ukazują:
Przepasanie jest też symbolem umiaru, czystości serca, dyscypliny i życia uporządkowanemu według Ewangelii, stąd w wielu wspólnotach, które używają sznura zamiast paska, spotyka się także trzy węzły jako znak trzech ślubów zakonnych: czystości, ubóstwa i posłuszeństwa. To bardzo prosta, a zarazem piękna symbolika: każdy węzeł przypomina, że życie konsekrowane nie opiera się na własnej swobodzie, ale na dobrowolnym związaniu się z Chrystusem w miłości, wolności i wierze.
W naszej tradycji urszulańskiej mamy przy habicie pasek. Może być skórzany albo z szarego materiału. Bardzo często dzieci pytają, czy to coś znaczy, że jedna siostra ma pasek skórzany, a inna materiałowy. Odpowiedź jest prosta: nie ma to żadnego duchowego znaczenia. To raczej kwestia praktyki, formy i tego, co w danym czasie jest używane. Ale sam znak pozostaje bardzo wymowny i przypomina nam, by być do dyspozycji Boga i ludzi. W dawnym modlitewniku urszulanek polskich z 1930 roku znajdujemy piękną poranną modlitwę na moment przepasania się:
„Przywiąż mnie, o Zbawicielu mój, do Siebie tak mocno, abym się już nigdy od Ciebie odłączyć nie zdołała.”
Pasek przypomina więc ostatecznie o więzi. O tym, że sensem bycia każdej urszulanki (jak i każdego ucznia Jezusa – „I ustanowił Dwunastu, aby Mu towarzyszyli” – Mk 3,14) jest bycie przy Chrystusie, związanie z Nim, przylgnięcie do Niego.

„Jeśli Mnie miłujecie…” - od tych słów rozpoczyna się cały fragment i to one nadają mu ton. W greckim tekście rdzeń związany z miłością powraca aż pięć razy, jakby Ewangelista chciał podkreślić, że wszystko, co dalej następuje, wyrasta właśnie z tej jednej rzeczywistości: miłości do Jezusa. Ta miłość nie jest u Jana uczuciem chwilowym ani wzruszeniem religijnym; jest wiernym trwaniem przy Nim, strzeżeniem Jego słowa, zachowywaniem tego, co od Niego usłyszane.

Trzeba słuchać rad i natchnień,
które Duch Święty nieustannie wzbudza
w sercach naszych.
św. Aniela Merici