2025-11-23 Uroczystość Chrystusa Króla Wszechświata
UROCZYSTOŚĆ CHRYSTUSA KRÓLA WSZECHŚWIATA

Uroczystość Chrystusa Króla Wszechświata
Uroczystość Chrystusa Króla często kojarzy się nam z majestatem, panowaniem, siłą, triumfem. Wyobrażamy sobie Jezusa w koronie, otoczonego światłem chwały. Tymczasem Liturgia Słowa prowadzi nas dzisiaj w zupełnie inne miejsce: na Golgotę. To właśnie tam w skrajnym opuszczeniu, wyszydzeniu i bezsilności Bóg objawia nam, czym jest królowanie. Nie widać tu żadnej władzy, żadnego blasku. Jest krzyż, cierpienie i ostatnie tchnienie. A jednak Kościół stawia nam tę scenę jako ikonę królowania Jezusa.
To paradoks, który może nas dzisiaj zatrzymać: dlaczego Bóg wybiera krzyż na swój tron? Dlaczego Król Wszechświata pozwala, by wyśmiewano Jego władzę? Dlaczego Jego królowanie objawia się w miejscu, które wszyscy uznaliby za klęskę?
Król, który rządzi z krzyża
W świecie rzymskim król panował poprzez siłę, władzę i przemoc. Tymczasem Jezus zostaje ogłoszony królem (napis: ho basileus tōn Ioudaiōn) właśnie wtedy, gdy nie ma absolutnie żadnej władzy zewnętrznej. Królestwo Jezusa objawia się nie przez dominację, lecz przez miłość, która nie schodzi z krzyża. Król według Boga to ten, który nie ucieka z miejsca ofiary. Jego panowanie to wierność aż do końca.
Król, który nie ocala siebie, aby ocalić innych
W wersach 35 i 37 powtarza się drwina: „Niech wybawi sam siebie…” Świadkowie żądają króla „skutecznego” – kogoś, kto sam zdejmuje cierpienie. Jednak królestwo Jezusa polega na czymś odwrotnym: nie ratuje siebie, bo Jego misją jest ratować innych. W greckim sōsai („ocalić”) ma wymiar zbawczy. To nie wybawienie z chwilowego problemu, lecz uzdrawiające wyprowadzenie z grzechu i śmierci.
Król, który pamięta
Dobry łotr wypowiada królewską prośbę: „Jezu, wspomnij na mnie, gdy przyjdziesz do swego królestwa.” W Biblii „pamiętać” nie oznacza wspomnienia, lecz działanie w czyjejś sprawie (jak Bóg "pamiętał o Noem"). Król według Jezusa to ten, który ma serce dla ostatnich, nie zapomina o nikim a zwłaszcza o tych, którzy doświadczyli porażki. To król, który buduje królestwo odzyskiwania człowieka, a nie potępiania go.
Król, który obiecuje bliskość, nie władzę
Odpowiedź Jezusa jest natychmiastowa: „Dziś będziesz ze mną w raju.” W judaizmie I wieku paradeisos oznaczał ogród Boga, miejsce bliskości. Jezus jako król nie obiecuje tronu, wynagrodzenia, prestiżu. Obiecuje siebie: „Będziesz ze Mną.” Królestwo to relacja, a nie struktura.
Król, który otwiera drogę przegranym
Pierwszym, którego Jezus „wprowadza” do swojego królestwa, nie jest święty, uczony, uczeń, kapłan, lecz człowiek skazany, winny, słaby. To jest królowanie Jezusa: panować, czyli przywracać godność tym, którzy ją utracili. To królestwo łaski, gdzie najważniejszym aktem królewskim jest przebaczenie.
Podsumowanie
Jezus pokazuje, że królem jest ten, kto kocha do końca, pamięta o zagubionych, przebacza, nie ratuje siebie kosztem innych i zaprasza do bliskości - nawet z krzyża. Może właśnie dlatego, że Jego królestwo nie działa według naszych kategorii zwycięstwa i sukcesu; Może dlatego, że Chrystus Król nie musi udowadniać swojej mocy; Może właśnie dlatego i my takiego Króla możemy pokochać.
s. Anna OSU

Niedziela Chrztu Pańskiego zaprasza nas więc, by jeszcze raz wrócić nad własny Jordan. By przypomnieć sobie, że tam, gdzie pozwalamy Bogu zstąpić, otwiera się niebo. A nad każdą historią, która zostaje zanurzona w Chrystusie, wciąż rozbrzmiewa ten sam głos: „Tyś jest mój syn umiłowany, moja córka umiłowana. W tobie mam upodobanie”.

Miejmy zawsze serca rozpalone miłością.
św. Aniela Merici