2025-11-01 Dzień Zaduszny
DZIEŃ ZADUSZNY

Jestem skończony - rozważanie na Dzień Zaduszny
Kiedy słyszymy słowa „jestem skończony”, natychmiast przychodzi na myśl upadek, klęska, kres możliwości. Takie zdanie brzmi jak przyznanie się do porażki, do tego, że już nic się nie da zrobić, że wszystko się zawaliło. A jednak, z perspektywy wiary, słowa te wyrażają najgłębszą prawdę o człowieku. Jesteśmy istotami skończonymi, a więc kruchymi, ograniczonymi, zależnymi, ale też otwartymi na Nieskończonego. Człowiek skończony to ten, który wie, że nie jest Bogiem i właśnie dlatego może wejść z Bogiem w relację miłości.
W teologii człowiek „skończony” to byt, który ma granice, lecz został stworzony na obraz Boga (imago Dei) i jest zdolny do poznania Boga (homo capax Dei). Ta skończoność nie jest przeszkodą w relacji ze Stwórcą, lecz miejscem dialogu, progiem otwartym na nieskończoność. Bóg nie przekreśla naszych ograniczeń, ale wchodzi w nie przez wcielenie, by pokazać, że granica nie jest końcem, lecz początkiem drogi ku Niemu.
Wszystko, czym żyjemy, nosi w sobie ślad przemijania. Każdy dzień to mała śmierć: choroba, porażka, utracone relacje, zdrada, rozczarowanie, utrata sensu. Te doświadczenia odsłaniają prawdę, że wszystko, co ludzkie, jest skończone. Ale chrześcijanin, ucząc się pięknie żyć, uczy się także pięknie umierać, czyli z Chrystusem oddawać to, co traci sens, by w Nim rodziło się nowe życie. Jak pisał św. Augustyn: „Jeśli boisz się śmierci, ukochaj zmartwychwstanie.”
Karl Rahner przypomina, że skończoność nie jest błędem stworzenia, lecz jego istotą. To, że nasze życie ma koniec, że nasze ciało podlega nieubłaganemu czasowi i przemianie, otwiera nas na to, co poza czasem. Wiara w zmartwychwstanie nie znosi skończoności, lecz ją przemienia. Rahner pisał, że przyjęcie własnej skończoności to egzystencjalne ćwiczenie gotowości na śmierć: „W śmierci każda ziemska pełnia się rozpada, a człowiek może albo zamknąć się w rozpaczy własnej skończoności, albo otworzyć na ostateczny sens, który przychodzi z góry od Boga.” Skończoność to więc miejsce decyzji – albo ku Bogu, albo ku pustce. Wybór dokonuje się codziennie, w każdej „małej śmierci”.
Rahner zauważa też, że gdyby życie było nieskończone w sensie biologicznym, stałoby się szaleństwem bez sensu, wiecznym powtarzaniem tego samego. Tylko to, co ma koniec, może być piękne i cenne. Każda chwila jest wyjątkowa właśnie dlatego, że się kończy. Śmierć więc nie jest zaprzeczeniem życia, ale pieczęcią jego sensu.
Kościół, jak przypomina Rahner, nie jest zgromadzeniem doskonałych. To wspólnota ludzi skończonych, grzesznych, ograniczonych i właśnie dlatego potrzebujących Boga. Jej świętość nie polega na braku błędów, lecz na trwaniu w nadziei, że Bóg działa także poprzez ludzką słabość. W Dzień Zaduszny Kościół modli się właśnie za takich ludzi – skończonych, ale umiłowanych przez Nieskończonego.
Antoni Kępiński pisał: „Każdy człowiek, nawet najskromniejszy, zostawia ślad po sobie. Nie da się więc człowieka zamknąć w granicach jego narodzin i śmierci; jego życie zahacza o przeszłość i sięga w przyszłość.” Śmierć nie jest więc punktem końcowym, ale momentem przejścia z granicy ku pełni. Człowiek skończony nie znika – jego istnienie zostaje przemienione i włączone
w wieczność Boga.
Powiedzieć z wiarą „jestem skończony” to wyznać, że nie wszystko zależy ode mnie, że mogę się zgodzić na moją kruchość, że Bóg będzie Bogiem nawet tam, gdzie ja się kończę. To zdanie przestaje być dramatem – staje się modlitwą zawierzenia. Bo tylko skończony człowiek może być zbawiony.
Modlitwa
Panie,
naucz mnie przyjmować moje granice z wdzięcznością,
naucz mnie zgadzać się na moje końce i moje porażki,
bym w nich rozpoznawał Twoją obecność.
Niech każda mała śmierć mojego dnia
będzie krokiem ku Tobie,
który sam jesteś Nieskończonym Życiem.
Amen.
s. Anna OSU

Niedziela Chrztu Pańskiego zaprasza nas więc, by jeszcze raz wrócić nad własny Jordan. By przypomnieć sobie, że tam, gdzie pozwalamy Bogu zstąpić, otwiera się niebo. A nad każdą historią, która zostaje zanurzona w Chrystusie, wciąż rozbrzmiewa ten sam głos: „Tyś jest mój syn umiłowany, moja córka umiłowana. W tobie mam upodobanie”.

Miejcie nadzieję i mocną wiarę,
że Bóg pomoże wam we wszystkim.
św. Aniela Merici