2025-09-28 XXVI Niedziela Zwykła
XXVI NIEDZIELA ZWYKŁA

XXVI Niedziela Zwykła - Stracić imię
Dzisiejsze czytania uderzają mocnym kontrastem: samowystarczalność bogaczy i dramat ubogich. Amos ostrzega tych, którzy „spoczywają beztrosko” - dosłownie w hebrajskim pada słowo sha’ananim, które oznacza nie tylko wygodnych, ale wręcz „znieczulonych”, niezdolnych do współczucia.
Antidotum na ten brak duchowej i ludzkiej empatii pokazuje św. Paweł w Liście do Tymoteusza - zachęca: „walcz w dobrych zawodach wiary” (agōnizou ton kalon agōna). To wyrażenie pochodzi ze świata sportu i igrzysk - wiarę porównuje do wytrwałego biegu czy zapasów, gdzie potrzeba hartu ducha. Słowo agōn oznaczało w świecie greckim zmaganie, wysiłek, a później także… agonię. Paweł pokazuje, że wiara nie jest beztroskim spacerem, lecz walką, w której stawką jest życie wieczne. To słowo niesie w sobie napięcie: trud, cierpienie, ale też chwałę zwycięstwa.
W Ewangelii Jezus maluje obraz bogacza i Łazarza. Co ciekawe, tylko Łazarz ma imię - Elʿāzār po hebrajsku znaczy „Bóg pomaga”. Bogacz pozostaje anonimowy, jakby w oczach Boga jego imię nie miało znaczenia, bo sam zamknął się w swoim świecie. Opis uczty pełen jest detali: purpura (porphyra) i bisior (byssos) były symbolem królewskiego przepychu. Tymczasem biedak leży „przy jego bramie” - πρὸς τὸν πυλῶνα. Bogacz buduje własne królestwo, którego bramy są zamknięte – w przeciwieństwie do Królestwa Bożego, które jest domem wszystkich strapionych i potrzebujących. Przypowieść Jezusa nie jest opowieścią o tym, że bogactwo samo w sobie potępia, a bieda automatycznie zbawia. To historia o zamkniętych i otwartych oczach. Bogacz przechodzi obojętnie obok Łazarza, a tym samym przechodzi obojętnie obok Boga. Łazarz, choć nic nie ma, ma imię – ma swoją tożsamość w Bogu.
Słowo Boże ostrzega, ale i pociesza. Ostrzega tych, którzy zamykają oczy, bo - jak mówi Abraham w przypowieści - kto nie słucha Pisma, temu i największy cud nie pomoże. Pociesza zaś tych, którzy jak Łazarz, choć niewidoczni dla świata, są dostrzegani przez Boga. Ich imiona są zapisane w Jego sercu. Ewangelia zostawia nas z pytaniem: czy widzę tych, którzy leżą „u mojej bramy”? Bo to właśnie ich twarze i imiona mogą być dla mnie drogą do nieba.
s. Anna OSU

Zanim Jezus zacznie uzdrawiać i nauczać, Ewangelia stawia Go na pustyni: w samotności, bez świadków i spektaklu. To tam rozstrzyga się pytanie ważniejsze niż cuda: jakim Mesjaszem będzie? Ten obraz zaprasza nas, by najpierw spojrzeć na własne serce, zanim zaczniemy zmieniać zewnętrzne praktyki.

Proście Go, uniżajcie się wobec niezmierzonej potęgi Boga.
św. Aniela Merici