2025-08-17 XX Niedziela Zwykła
XX NIEDZIELA ZWYKŁA
.jpg)
Rozważanie na XX Niedzielę Zwykłą – Bóg wyciąga z błota
Dziś w sercu liturgii spotykają się trzy obrazy, które prowadzą nas ku głębszemu zrozumieniu tego, co znaczy podążać za Bogiem: obraz proroka Jeremiasza wrzuconego do pustej cysterny, obraz Jezusa pragnącego, by ogień zapłonął na ziemi oraz słowa Listu do Hebrajczyków, które zapraszają nas do wytrwałego biegu w wierze, patrząc na Tego, który jest jej początkiem i końcem. Każde z tych czytań stawia przed nami wyzwanie: wytrwać w wierze mimo trudności, zobaczyć w cierpieniu możliwość zbawienia, i wierzyć, że miłość Boża, silniejsza niż śmierć, jest w stanie przemienić nasze życie. W tej podróży przez Słowo Boże towarzyszy nam obraz Maryi, której życie stało się otwartym zaproszeniem na działanie Bożego Ducha, wzywającego do pełnej współpracy z Jego planem.
Jeremiasz – prorok zanurzony w błocie
Kiedy zagłębiamy się w Księgę Jeremiasza, w szczególności w dzisiejszy fragment (Jr 38, 4-6. 8-10), napotykamy obraz proroka wrzuconego do dołu pełnego błota, obrazu upodlenia, zapomnienia i odrzucenia. Przepowiednia Jeremiasza stała się jego przekleństwem – głosił, że zburzenie Jeruzalem jest nieuniknione, ponieważ ludzie porzucili Boga. Czytamy, że prorok został wrzucony do dołu pełnego błota (tsemer w hebrajskim oryginale). To słowo, które dosłownie oznacza "błoto" lub "gnój", ma głębszy sens symboliczny. W hebrajskim, w którym nie ma jednoznacznych słów na „cierpienie”, to tsemer niesie ze sobą obraz czegoś nieczystego, zapomnianego, porzuconego. W tej ciemności, na pograniczu śmierci, Jeremiasz zostaje jednak wyciągnięty przez Ebedmeleka, eunucha królewskiego, który, wbrew wszelkim oczekiwaniom, interweniuje i w ten sposób sprawia, że prorok może się wydostać. Zapisany jest tu obraz, który odbija się w całej historii zbawienia: tam, gdzie świat widzi tylko porażkę, upadek, Bóg wyciąga rękę, by dać życie.
„Bóg wyciąga z błota” – w tym prostym geście jest zapowiedź wielkiej prawdy: nikt, kto jest w Bożych rękach, nie zostaje zapomniany. To, co ludzie uznają za porażkę, staje się w rękach Boga zaproszeniem do nowego życia. Jeremiasz zostaje uratowany, ale to tylko cień tego, co stanie się z Jezusem.
Hbr 12,1-4 - bieg wiary
W drugim czytaniu z Listu do Hebrajczyków (Hbr 12, 1-4) znajdujemy wezwanie do wytrwałości w biegu wiary. Autor listu zachęca nas, byśmy z odwagą biegli w wyznaczonych nam zawodach i to nie byle jak, ale patrząc na Jezusa który nam w wierze przewodzi i ją wydoskonala. Warto dodać, że „sprawca” (greckie archēgos) oznacza dosłownie „tego, kto prowadzi lub zapoczątkowuje”. Jezus to ten, który inicjuje naszą wiarę, i to dzięki Niemu zaczynamy biec. Z kolei „dokończyciel” (teleiōtēs) mówi o Jezusie jako o tym, który doprowadza nas do pełni zbawienia, który kończy nasz bieg.
Jezus – zanurzony w śmierci, ale silniejszy niż śmierć
Kiedy Jezus w Ewangelii Łukasza mówi, że przyszedł rzucić ogień na ziemię, a „jakże pragnie, aby on już zapłonął” (Łk 12, 49), nie mówi tylko o ogniu, który oczyszcza, ale o ogniu, który zapłonie w Jego sercu, ogniu miłości, który prowadzi Go na krzyż. Ogień miłości jest początkiem Bożego dzieła zbawienia. Jezus wie, że Jego słowa, Jego misja, będą miały konsekwencje nie tylko dla Niego, ale i dla tych, którzy Go słuchają. Miłość, którą głosi, nie jest miłością, która unika konfrontacji – to miłość, która zanurza się w grzech, która wchodzi w ciemności ludzkiego świata.
Zatrzymajmy się przy tym obrazie: Jezus, który mówi o swoim pragnieniu, by ogień zapłonął, to ktoś, kto już wie, że Jego misja zakończy się ofiarą. Śmierć Jezusa jest jak wejście w głąb ciemności, ale właśnie tam, w tym samym miejscu, miłość Boża wybucha zmartwychwstaniem, jak ogień, który nie wygasa, ale staje się nowym początkiem.
Maryja – Boże działanie w człowieku
Wczoraj świętowaliśmy uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny – moment, w którym Maryja, wybrana przez Boga, została wzięta do nieba. Maryja, w swoim „fiat” – „niech się stanie” – wyraziła wolę współpracy z Bożym planem, który wydaje się nie do pomyślenia. To, co w ludzkich oczach jest niemożliwe, staje się w jej życiu rzeczywistością. W „fiat” Maryi objawia się pełna gotowość, by Bóg działał w jej życiu, by to On, przez Ducha Świętego, czynił niemożliwe możliwym.
Maryja stała się „pełną łaski”, bo pozwoliła Duchowi Świętemu działać w jej sercu, bo pozwoliła, by Boża moc przeniknęła całą jej istotę. „Wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny” – te słowa Maryi są świadectwem, że w każdej chwili, kiedy człowiek otwiera się na Boże działanie, Bóg jest w stanie uczynić coś, co w ludzkich oczach wydaje się niemożliwe. Maryja stała się naczyniem, w którym zrealizowało się Boże zbawienie. Tak samo i my, jeśli otworzymy nasze serca na Bożą łaskę, możemy stać się miejscem, w którym On działa.
Wnioski – nadzieja w sile miłości
Podobnie jak Jeremiasz, który został wyciągnięty z błota przez Bożą interwencję, i Jezus, który zanurzył się w śmierci, aby wyjść z niej w zmartwychwstaniu, także my jesteśmy zaproszeni do zaufania Bogu, nawet w najtrudniejszych momentach życia. Jezus mówi, że przyszedł, by rzucić ogień na ziemię, by na nowo rozpalić w nas miłość, która jest silniejsza niż wszelkie rozdarcie i cierpienie. Każdy, kto zdecyduje się pójść za Nim, doświadczy Jego mocy, która wyciąga z najciemniejszych miejsc.
Maryja, dając się poprowadzić Duchowi Świętemu, pokazuje nam, jak otworzyć nasze serca na Boże działanie, aby i w naszym życiu mogły dziać się rzeczy niemożliwe.
Dla każdego z nas otwierają się drzwi nadziei. Bóg nie zostawia nas samych, nie zostawia nas w błocie naszych grzechów i słabości. On działa w nas i przez nas, abyśmy byli świadkami Jego zbawczej mocy w świecie. Warto pamiętać, że Jego miłość jest silniejsza niż śmierć, a Jego łaska nie ma granic.
s. Anna OSU

Niedziela Chrztu Pańskiego zaprasza nas więc, by jeszcze raz wrócić nad własny Jordan. By przypomnieć sobie, że tam, gdzie pozwalamy Bogu zstąpić, otwiera się niebo. A nad każdą historią, która zostaje zanurzona w Chrystusie, wciąż rozbrzmiewa ten sam głos: „Tyś jest mój syn umiłowany, moja córka umiłowana. W tobie mam upodobanie”.

Nie traćcie ducha.
św. Aniela Merici