logo

2025-07-20 XVI Niedziela Zwykła

XVI NIEDZIELA ZWYKŁA

 

 

XVI Niedziela Zwykła – Gościnność, która przekracza próg domu

 

Dzisiejsze czytania tworzą subtelną, lecz głęboką mozaikę, której nicią przewodnią jest gościnność - otwartość na drugiego człowieka, która nie tylko przemienia dom, ale staje się miejscem spotkania z Bogiem. Warto jednak zadać pytanie: czy gościnność ma granice? I jeśli tak – gdzie one przebiegają w świetle Słowa Bożego?

I czytanie: Rdz 18, 1–10a – Gościnność Abrahama

Tekst z Księgi Rodzaju przedstawia klasyczny obraz biblijnej gościnności patriarchalnej. Abraham, przebywający w dębinie Mamre, zauważa trzech mężczyzn - nie rozpoznaje jeszcze w nich posłańców Bożych.

W oryginale hebrajskim mamy tu niezwykle dynamiczną scenę:

וַיָּרָץ לִקְרָאתָם מִפֶּתַח הָאֹהֶל - vajjarac liqratam mi-petach ha-ohel - „pobiegł naprzeciw nim od wejścia do namiotu” (Rdz 18,2).

To mi-petach ha-ohel, dosłownie: „od progu namiotu”, ma znaczenie symboliczne. Gościnność zaczyna się od wyjścia ze swojej strefy komfortu, od wyjścia poza próg siebie. Abraham nie czeka, aż goście poproszą o pomoc. On wychodzi im naprzeciw - dosłownie i duchowo.

Jego zachowanie nie jest przymusem kulturowym, ale wyrazem serca otwartego na drugiego człowieka. Co ciekawe - dopiero później ujawnia się, że to sam Bóg (JHWH) nawiedza patriarchę. Gościnność wobec nieznajomego okazuje się przyjęciem samego Boga. To echo przyszłych słów Jezusa: „Byłem przybyszem, a przyjęliście Mnie” (Mt 25,35).

Ewangelia: Łk 10, 38–42 - Marta i Maria

W tej znanej scenie Jezus przychodzi do wsi (tradycja mówi: do Betanii) i zostaje przyjęty w domu Marty i Marii. Warto zauważyć greckie słowo użyte na opisanie gościnności:

ὑπεδέξατο αὐτόν - hypedexato auton – „przyjęła Go gościnnie” (Łk 10,38).

To czasownik hypodechomai, oznaczający przyjęcie z zaangażowaniem i troską. Marta spełnia zatem wzór gościnności, bardzo bliski temu, co czynił Abraham.

Maria natomiast siada u stóp Jezusa, co w kontekście żydowskim oznacza postawę ucznia. Jezus nie gani Marty za jej gościnność, ale zwraca uwagę, że troska o drugiego człowieka nie może przytłoczyć tego, co istotne - słuchania Boga.

W języku greckim Jezus mówi:

Μάρθα Μάρθα, μεριμνᾷς καὶ θορυβάζῃ περὶ πολλὰ - Marto, Marto, martwisz się i niepokoisz o wiele rzeczy (Łk 10,41).

Czasownik merimnaō (martwić się, być rozproszonym) sugeruje rozdwojenie serca. Gościnność staje się balastem, jeśli nie prowadzi do spotkania. Jezus nie przeciwstawia działania kontemplacji, ale przypomina: celem gościnności jest relacja - nie obowiązek.

II czytanie: Kol 1, 24–28 - Gościnność wobec cierpienia i tajemnicy Chrystusa

Na pierwszy rzut oka ten fragment z Listu do Kolosan wydaje się odbiegać od tematu gościnności. Ale Paweł pisze:

„W swoim ciele dopełniam braki udręk Chrystusa dla dobra Jego Ciała, którym jest Kościół” (Kol 1,24).

Greckie słowo ἀνταναπληρῶ (antanaplēroō - „dopełniać”, „uzupełniać”) sugeruje czynne włączenie się w cierpienie Chrystusa - jakby „otwarcie serca” na Jego ból. Paweł jest gościnny wobec tajemnicy cierpienia, przyjmuje ją jako dar i zadanie.

Gościnność to nie tylko otwartość na drugiego człowieka w potrzebie materialnej, ale też na jego historię, trud, cierpienie, duchowe zmagania. Paweł staje się „szafarzem tajemnicy”, która do tej pory była ukryta, a teraz zostaje odsłonięta - i przekazywana dalej. Czyż nie to samo robi Marta i Maria wobec Jezusa - rozpoznają Go jako więcej niż gościa?

Czy są granice gościnności?

Słowo Boże zdaje się mówić: gościnność nie zna granic, o ile prowadzi do spotkania, obecności i przyjęcia drugiego jako osoby - nie jako obowiązku czy zagrożenia. Ale jednocześnie Biblia uczy nas mądrości rozeznania:

– W Ewangelii Mateusza Jezus mówi: „Nie rzucajcie pereł przed wieprze” (Mt 7,6) - czyli nie udzielajmy bezrefleksyjnie tego, co najświętsze, komuś, kto tego nie chce ani nie szanuje.
– Jezus sam czasem oddala się od tłumów (por. Mk 1,35), odmawia uzdrowienia tam, gdzie brak wiary (por. Mt 13,58).
– Gościnność nie może zniszczyć gospodarza - nie chodzi o zatracenie siebie, ale o ofiarowanie się z miłością i rozeznaniem.

Zakończenie – otwarty dom, otwarte serce

Dom Abrahama, dom Marty i Marii, serce Pawła - stają się miejscem spotkania z Bogiem, bo są otwarte na gościa, który czasem okazuje się Bogiem ukrytym w drugim człowieku. Niech nasze domy, wspólnoty, serca będą otwarte, ale nie rozproszone. Gościnność to nie aktywizm. To gotowość, by zrobić miejsce - nawet Bogu, który przychodzi nieproszony.

 

s. Anna OSU

 

 

więcej rozważań »

Niedziela Chrztu Pańskiego

Niedziela Chrztu Pańskiego zaprasza nas więc, by jeszcze raz wrócić nad własny Jordan. By przypomnieć sobie, że tam, gdzie pozwalamy Bogu zstąpić, otwiera się niebo. A nad każdą historią, która zostaje zanurzona w Chrystusie, wciąż rozbrzmiewa ten sam głos: „Tyś jest mój syn umiłowany, moja córka umiłowana. W tobie mam upodobanie”.

Na dziś

Nie wystarczy bowiem coś zacząć,
jeśli zabraknie wytrwałości.

św. Aniela Merici