logo

2025-06-22 XII Niedziela Zwykła

XII NIEDZIELA ZWYKŁA

 

 

Pomiędzy śmiercią a życiem – teologia codzienności

W centrum dzisiejszych czytań znajduje się dramatyczne pytanie Jezusa:
„A wy za kogo Mnie uważacie?”

To pytanie nie rozbrzmiewa w próżni. Pada, kiedy Jezus „modlił się na osobności” (por. Łk 9,18) – w chwili intymnego trwania w relacji z Ojcem. Właśnie wtedy pyta uczniów o ich osobiste rozpoznanie. Grecki czasownik użyty przez Łukasza – εἶπεν („powiedział”) – poprzedzony jest informacją, że Jezus był w προσευχόμενον („modlitwie”). W języku greckim forma ta wskazuje na trwający stan modlitwy, ciągłość relacji – nie jednorazowy akt. To ważne: pytanie o tożsamość Jezusa, a więc i sens życia, rodzi się z modlitwy, z codziennego spotkania z Ojcem.

W prorockim obrazie Zachariasza (Za 12,10-11), który zapowiada przebicie „Tego, którego przebili”, hebrajski tekst mówi o ruach chen wetachanunim – „Duchu łaski i błagania”, który zostanie wylany na mieszkańców. Duch nie prowadzi do triumfu, ale do płaczu – safad, żałoby i skruchy. Płacz staje się drogą otwarcia serca. Właśnie ten ból i żal są miejscem, gdzie zaczyna się nowe życie. I rzeczywiście – rozdział 13 zaczyna się od słów: „W owym dniu będzie otwarte źródło dla domu Dawida…”
Źródło życia zostaje otwarte przez łzy i ranę. Oto teologia codzienności, w której niepowodzenie i cierpienie nie są końcem, lecz początkiem.

Św. Paweł w Liście do Galatów (Ga 3,26-29) przypomina, że wszyscy, którzy „przyoblekli się w Chrystusa” (ἐνεδύσασθε Χριστόν – dosł. „wdzialiście Chrystusa jak szatę”), zostali z Nim zjednoczeni tak radykalnie, że znikają dotychczasowe podziały. Nie chodzi jednak tylko o społeczne równości, ale o nową tożsamość, która płynie z udziału w śmierci i zmartwychwstaniu Chrystusa.

Łukasz w końcowej części Ewangelii nie pozostawia wątpliwości: wybór Chrystusa to wybór krzyża. „Jeśli kto chce iść za Mną…” – εἴ τις θέλει – to grecki tryb warunkowy: „jeśli ktoś naprawdę chce”. A potem trzy czasowniki w trybie rozkazującym: niech się zaprze, niech co dnia bierze krzyż, niech idzie za Mną. Śmierć jest wpisana w życie ucznia. Ale też – życie jest wpisane w każdą śmierć.

Karl Rahner pisał, że codzienność jest miejscem objawienia. W swojej teologii codzienności wskazuje, że człowiek nie spotyka Boga tylko w wydarzeniach nadzwyczajnych, ale właśnie w najzwyklejszych chwilach – także w ich szarości, w rozczarowaniach, w cierpieniu. To tam człowiek dokonuje rzeczywistego wyboru między życiem a śmiercią, miłością a zamknięciem się na miłość. Codzienność staje się przestrzenią egzystencjalnego „tak” lub „nie” wobec Boga. Jak pisze Karl Rahner:
"Miejsce, gdzie stoisz, czas, w którym żyjesz, zadanie, które przed tobą stoi – mają zbawcze znaczenie, a zatem ‚ codzienność musi stać się dniem Boga…" (Weisheit des Alltags). I dalej – "mistyka wydarza się już pośród codzienności, ukryta i nienazwana. Codzienność to właśnie to miejsce, w którym Bóg objawia swoje życie w nas".

W świetle dzisiejszych czytań odkrywamy, że prawdziwa wiara nie omija krzyża, łez, niepowodzeń – ale przez nie przechodzi ku zmartwychwstaniu. Z każdego płaczu, trudu, cierpienia, niepowodzenia, porażki, śmierci – Bóg może wyprowadzić życie, jeśli tylko naprawdę tego chcemy.

I właśnie w tym objawia się tajemnica miłości – że życie nie jest dane po to, by je zachować, ale by je oddać. I to oddanie – paradoksalnie – staje się źródłem życia prawdziwego.

 

s. Anna OSU

 

 

więcej rozważań »

I Niedziela Wielkiego Postu

Zanim Jezus zacznie uzdrawiać i nauczać, Ewangelia stawia Go na pustyni: w samotności, bez świadków i spektaklu. To tam rozstrzyga się pytanie ważniejsze niż cuda: jakim Mesjaszem będzie? Ten obraz zaprasza nas, by najpierw spojrzeć na własne serce, zanim zaczniemy zmieniać zewnętrzne praktyki.

Na dziś

Patrz na Syna Bożego
jakby dla ciebie samej przyszedł na świat.
Jest twój, jest twoim wszystkim, 
jest twoją jedyną Miłością.

św. Maria od Wcielenia