logo
Aktualności

W środku nocy

W środku nocy wszystko brzmi inaczej. Głos przyjaciela. Szum fal. Dźwięk gitary przy ognisku. Myśli, które cisną się do głowy, gdy świat milknie. Czasem wtedy właśnie rodzi się najważniejsze pytanie. Albo zaskakująca odpowiedź.

„Jeśli powiem: «Niech mię przynajmniej ciemności okryją i noc mnie otoczy jak światło»: sama ciemność nie będzie ciemna dla Ciebie, a noc jak dzień zajaśnieje: <mrok jest dla Ciebie jak światło” Psalm 139

Może właśnie teraz siedzisz na plaży. Może wpatrujesz się w rozgwieżdżone niebo nad mazurskim jeziorem. Może jesteś w górach – schronisko już śpi, a ty wyszedłeś na balkon i czujesz chłód sierpniowej nocy. Może leżysz na hamaku, słuchasz świerszczy, a obok dopala się ostatni grillowy węgiel. A może nie możesz spać i scrollujesz ten tekst gdzieś z końca świata albo z własnego podwórka. Może jesteś sam, a może z kimś, komu nie trzeba nic tłumaczyć. Patrzysz w górę i czujesz, że to coś więcej niż ładny widok.

W Biblii noc nie jest czasem snu. Noc to czas objawienia. Szeptu Boga. Olśnienia. Lęku i przełomu.

W tym wakacyjnym cyklu zapraszamy Cię do spotkań „w środku nocy” – tam, gdzie dzieją się rzeczy ważne. Tam, gdzie świat się zatrzymuje, by Bóg mógł coś powiedzieć człowiekowi.

I właśnie w tej nocy — tej konkretnej, wakacyjnej, pachnącej ciszą — Bóg może do Ciebie mówić. Nie krzykiem, nie błyskawicą. Raczej pytaniem. Natarczywą myślą. Tęsknotą.
A może czymś jeszcze: obietnicą.

Ten cykl jest dla wszystkich, którzy przeżywają bezsenność z powodu serca. Dla tych, którym pytania nie pozwalają zasnąć. Dla tych, którzy czują, że życie to coś więcej, ale nie wiedzą jeszcze co. I dla tych, którzy – jak Abraham – wychodzą nocą i patrzą w niebo, pytając: "Panie, dokąd prowadzi ta droga?"

ODCINEK 1: Abraham patrzy w niebo

Rdz 15,5 – „Spójrz na niebo i policz gwiazdy, jeśli zdołasz to uczynić…”

Kontekst wydarzenia:

W czternastym rozdziale Księgi Rodzaju widzimy Abrama jako wojownika i obrońcę – człowieka czynu. Ale to właśnie w rozdziale piętnastym, w osobistej, nocnej rozmowie z Bogiem, dokonuje się przełom duchowy, który wyznaczy dalszą historię zarówno jego, jak i całego ludu wybranego. Po raz pierwszy usłyszał obietnicę wiele lat wcześniej.  Ma za sobą wiele dróg, bitew i zawierzenia Bogu. Ale czas mijał, a dzieci wciąż nie było. Abram ma już ponad siedemdziesiąt lat. Dobrze zna babilońskie niebo – przecież pochodzi z Ur. Potrafi odczytywać konstelacje. I wie, co one mówią: „Nie będzie potomka.” 

Ale tej nocy dzieje się coś innego.

1. „Wyprowadził go na zewnątrz” (hebr. wayyôṣēʾ ʾōtô haḥûṣā)

To krótkie zdanie kryje w sobie niezwykłą głębię. Hebrajskie haḥûṣā oznacza bowiem nie tylko fizyczne wyjście z namiotu, lecz symboliczne „wyjście” z ograniczonego sposobu widzenia. Abram zostaje „wyciągnięty” przez Boga poza swoje ludzkie wyobrażenia, lęki, kalkulacje. W Midraszach mówi się wręcz, że Bóg wyniósł go ponad gwiazdy – aby pokazać mu, że jego los nie zależy od astrologicznych układów nieba, ale od relacji z Żywym Bogiem. To gest duchowego otwarcia – Bóg nie tylko pokazuje, ale przemienia sposób patrzenia człowieka. Rabini powiedzą później: „Wyprowadził go ponad sklepienie nieba.” Dodają też: Bóg powiedział mu: „Spójrz – jesteś ponad gwiazdami i konstelacjami. Kto jest większy: ty czy one? Czyż nie ty, skoro zostałeś postawiony ponad nimi?” 

2. „Spójrz na niebo” (hebr. habbeṭ-nāʾ haššāmayim)

Czasownik habbeṭ to nie zwykłe spojrzenie – to wpatrywanie się z uwagą, kontemplacja, patrzenie oczami serca.  Habbet oznacza patrzenie z góry na dół, jak ktoś, kto jest wyżej niż gwiazdy. Bóg zaprasza Abrama, aby nie tylko zobaczył, ale wniknął duchowo w obietnicę. To spojrzenie pełne tęsknoty, ale i gotowości na to, co niemożliwe. Abram patrzy – nie tylko na niebo, ale przez nie – poza to, co widzialne.

W hebrajskim nie jest użyte zwykłe „spójrz” – tylko słowo הבט (habbet), które oznacza patrzenie z góry na dół. Jak ktoś, kto jest wyżej niż gwiazdy. To nie tylko obietnica. To zmiana tożsamości.

3. „Policz gwiazdy” (hebr. ûsəpōr hakkôkāḇîm)

Liczenie gwiazd to zadanie z góry skazane na porażkę. Ale właśnie w tym geście Bóg zaprasza Abrama do wiary: uwierz w coś, co przekracza rozum, co nie mieści się w ludzkim rachunku. Nie chodzi tu o rachunek astronomiczny – chodzi o gotowość, by przyjąć dar, który jest większy niż możliwości człowieka. Wiara rodzi się właśnie tam, gdzie kończy się rachunek ludzki.

4. „I uwierzył Panu” (Rdz 15,6; hebr. he’ĕmîn baYHWH)

To pierwszy raz w Biblii, kiedy słowo wiara pojawia się jako osobisty akt zaufania. He’ĕmîn pochodzi od rdzenia ‘āmān – być trwałym, niezachwianym. Abram uczynił Boga fundamentem – postawił całe swoje życie na Jego Słowie. To nie była wiara „w coś”, ale wiara Bogu – oddanie Mu siebie bez zastrzeżeń.

Bóg uznaje ten akt za sprawiedliwość – nie w sensie moralnym, ale jako przyjęcie Bożego porządku, Bożej rzeczywistości. Abram staje się sprawiedliwy nie dlatego, że coś „zrobił”, ale dlatego, że uwierzył – i to uwierzył wbrew wszelkim nadziejom (por. Rz 4,18).

To nocne wyjście na zewnątrz staje się przełomem w duchowej historii ludzkości.
Bóg nie tylko mówi do Abrama – Bóg każe mu patrzeć w górę.  W miejsce bezsilności i rozczarowania, daje mu widok obietnicy. To duchowa mapa dla każdego wierzącego. Wiara nie zaczyna się w wygodzie namiotu, ale gdy pozwolimy Bogu wyprowadzić nas na zewnątrz – poza nasze przewidywania, obawy i logikę. To tam, pod rozgwieżdżonym niebem, rodzi się zaufanie, które staje się sprawiedliwością.

Do ciebie, który nie śpisz:

Może właśnie siedzisz gdzieś w środku letniej nocy i też czujesz, że coś w tobie jest „bezpłodne”. Że coś się nie spełnia. Że Twoje pytania nie znajdują odpowiedzi.

Spróbuj dzisiaj wyjść na zewnątrz – dosłownie lub duchowo. Popatrz w niebo. Nie musisz liczyć gwiazd. Ale możesz je przyjąć jako znak, że Bóg wie, dokąd prowadzi Twoją historię.

Może nie wszystko rozumiesz. Ale jeśli – jak Abraham – uwierzysz, nawet po ciemku, to noc stanie się początkiem obietnicy.

To nie jest tylko historia o Abrahamie. To historia o każdym z nas, kto patrzy w przyszłość i myśli: „Nie dam rady. Za późno. To nie dla mnie.” Bóg nie neguje rzeczywistości. On mówi: „Spójrz inaczej. Spójrz z miejsca, w którym Ja cię widzę. Wyjdź poza swoją miarę.”

Może właśnie w środku tej nocy jesteś gotów, by usłyszeć podobne słowa.

Pytania na koniec (do medytacji / journalingu / rozmowy):

  • Co jest moją bezsennością – czego szukam, czego nie rozumiem?

  • Czy potrafię – jak Abraham – wyjść z własnego „namiotu” i spojrzeć w górę?

Jakie „gwiazdy” Bóg dziś stawia na moim niebie – małe znaki Jego obecności?

Niedziela Chrztu Pańskiego

Niedziela Chrztu Pańskiego zaprasza nas więc, by jeszcze raz wrócić nad własny Jordan. By przypomnieć sobie, że tam, gdzie pozwalamy Bogu zstąpić, otwiera się niebo. A nad każdą historią, która zostaje zanurzona w Chrystusie, wciąż rozbrzmiewa ten sam głos: „Tyś jest mój syn umiłowany, moja córka umiłowana. W tobie mam upodobanie”.

Na dziś

Dusza czuje się wezwana
podążać jedynie tą drogą,
którą jej wyznacza Ten,
za którym tak żarliwie tęskni.

św. Maria od Wcielenia