Izrael w czasach Gedeona znajdował się w ciężkim położeniu. Po okresie wyjścia z Egiptu i zasiedlenia Ziemi Obiecanej nastał czas zapomnienia o Bogu i zwrócenia się ku obcym kultom. Madianici, koczownicze plemię z pustyni, napadali na kraj, niszczyli plony, odbierali chleb i wolność. Lud żył w lęku, kryjąc się w jaskiniach i schronach.
Właśnie w tej atmosferze strachu i poczucia bezsilności pojawia się postać Gedeona. Jego droga wiary nie była prosta - pełna lęku, pytań i próśb o znaki. W życiu Gedeona szczególną rolę odegrały cztery noce. To właśnie wtedy, w ciemności, Bóg kształtował jego serce i prowadził ku odwadze.
Na początku trudno dopatrzyć się w Gedeonie jakiejś szczególnej cechy - jest przede wszystkim człowiekiem ukrywającym się przed wrogiem. Gedeon młóci pszenicę nie na otwartym klepisku, jak było w zwyczaju, lecz w tłoczni na wino - w ukryciu, aby Madianici nie zrabowali ziarna (Sdz 6,11). To tutaj objawia mu się Anioł Pański i nazywa go słowami zaskakującymi: „Pan z tobą, dzielny wojowniku!” (gibbôr hāḥayil - mocny bohater, człowiek siły). Paradoks jest uderzający: oto ktoś, kto drży ze strachu, zostaje nazwany tak, jakby już był zwycięzcą. W języku hebrajskim to określenie bywa używane wobec żołnierzy doświadczonych w boju, ludzi odważnych - a Gedeon do takich nie należy. To Bóg nadaje mu nową tożsamość, której on sam jeszcze nie widzi. Bóg wzywa Gedeona, by zburzył ołtarz Baala i ściął aszerę czyli pogańskie miejsca kultu w mieście Ofra. Gedeon wykonuje polecenie nocą, gdy ludzie śpią, „ponieważ bał się swoich bliskich i mieszkańców miasta” (mikhol mipnei ambo — dosł. „z powodu strachu przed ludźmi”).
Ta noc staje się symbolem jego wnętrza: pełnego obaw, a zarazem zdolnego do pierwszych kroków wiary. Imię Gedeon w języku hebrajskim brzmi Gidʿōn (גִּדְעוֹן) i wywodzi się od czasownika gadaʿ, który oznacza „ścinać, obcinać, karczować, niszczyć”. Można je więc tłumaczyć jako „ten, który ścina” albo „ten, który obala”. To znaczenie dobrze wpisuje się w misję Gedeona: został powołany, aby obalić ołtarz Baala i wyciąć z życia Izraela to, co było znakiem bałwochwalstwa i oddalenia od Boga. W tradycji interpretacyjnej imię to nabrało także wymiaru symbolicznego: Gedeon to człowiek, przez którego Bóg burzy to, co fałszywe, aby przygotować miejsce dla tego, co prawdziwe i życiodajne. Nieprzypadkowo Księga Sędziów nadaje mu również przydomek Jerubbaal, czyli „Niech Baal się broni” lub „Ten, który walczy z Baalem”, co jeszcze mocniej podkreśla jego rolę jako tego, kto zrywa więzy idolatrii i otwiera lud na wierność jedynemu Bogu.
Refleksja: Noc lęku jest często początkiem duchowej przemiany. To czas, kiedy Pan powołuje nas, abyśmy zrobili krok w posłuszeństwie, nawet jeśli serce drży. Dla Gedeona ta noc była pierwszym milczącym spotkaniem z wolą Bożą.
Kiedy później Duch Pana „ogarnia” Gedeona (Sdz 6,34), w oryginale użyte jest czasownik labash - „przyodziać się”. Dosłownie: Bóg „przywdział” Gedeona, jakby nałożył go na siebie niczym szatę. To niezwykły obraz: nie Gedeon ma w sobie odwagę, ale to Duch Boży „ubiera się” w jego kruchość i słabość, czyniąc go narzędziem swojego działania. Mimo to Gedeon wciąż prosi o znaki. Historia runa wełny (Sdz 6,36-40) nie jest kaprysem, ale wyrazem jego potrzeby upewnienia się, że naprawdę Bóg działa przez niego. Hebrajskie słowo ṭal - „rosa” - oznacza błogosławieństwo i życie. Runo staje się więc symbolem serca, które przyjmuje lub nie przyjmuje Bożej łaski. Bóg cierpliwie odpowiada na prośby Gedeona, pokazując, że Jego działanie może być przeobfite i rozlane szeroko, zawsze przekraczając ludzkie schematy.
Gedeon kładzie runo (hebr. firah) na klepisku i prosi Boga o znak. Prosi dwukrotnie: raz by runo było mokre, ziemia sucha, potem odwrotnie. Odpowiedź Boga przychodzi tej samej nocy. Hebrajskie słowo „znak” (oth) ma głęboki sens. Oznacza nie tylko dowód, lecz potwierdzenie woli Bożej i wezwanie do działania. Oba znaki w nocy są niezwykle symboliczne. Mokre runo w suchym klepisku oznacza obecność Boga w warunkach niemożliwych, odwrotność - Jego moc wbrew naturalnym oczekiwaniom. Hebrajski zapis sugeruje, że Bóg nie tylko odpowiada Gedeonowi, ale wprowadza go w osobistą relację, w której mówi językiem symboli.
Refleksja: Noc rozeznania to czas pytań i wątpliwości. Gedeon uczy nas, że Bóg cierpliwie daje znaki i że wierzący może prosić o potwierdzenie swojej drogi. Czasem potrzeba ciemności, aby usłyszeć odpowiedź Boga. Oba doświadczenia są prawdziwe i oba pokazują Boga wiernego
i wolnego.
Fragment ten przedstawia moment, w którym Bóg potwierdza powołanie Gedeona do uwolnienia Izraela od Madianitów. To kluczowy moment narracji - moment objawienia, w którym zwyczajny człowiek otrzymuje od Boga zadanie przekraczające jego własne możliwości. Wezwanie „Wstań, a idź” jest imperatywem, który wskazuje na konieczność natychmiastowego działania. Sam akt wezwania w języku hebrajskim oznacza nie tylko zawołanie, ale osobisty kontakt Boga z Gedeonem, co nadaje temu wydarzeniu charakter intymny i wyjątkowy. Bóg wie o ludzkich wątpliwościach, dlatego pojawia się warunkowa zachęta: „Jeżeli się boisz, idź ze swoim sługą Purą”. Imię Pura, oznaczające „obfitość”, może być symbolicznym wskazaniem, że w Bożym działaniu jest miejsce na znak i wsparcie. Gedeon ma udać się z Purą, aby sam usłyszał, co mówią wrogowie, co jest procesem poznania i budowania wiary. Gedeon ma doświadczać i odkrywać Boże prowadzenie. Obraz „rąk wzmocnionych przez Boga” jest typowy dla Biblii i symbolizuje nie ludzką siłę, lecz siłę pochodzącą od Boga.
Gedeon wraz z Purą zbliża się do „przednich straży obozu”, miejsca granicznego, w którym zaczyna się konfrontacja z wrogiem. Opis wroga jako „bez liczby” i porównanie do szarańczy podkreślają przerażającą przewagę liczebną Madianitów, co tworzy dramatyczne tło dla Bożego działania. Tam słyszy sen jednego z wojowników: chleb przewraca namiot. Sen Gedeona staje się znakiem, że Pan stoi po stronie Izraela. Chleb jęczmienny, zwyczajny i skromny, przewraca obóz wroga, ponieważ zwycięstwo przyjdzie nie dzięki sile militarnej, lecz przez Bożą interwencjęi pokorę. Noc staje się miejscem nie tylko oczekiwania, lecz prawdziwego umocnienia w wierze. Przekaz tego fragmentu jest jasny - Bóg wzywa ludzi, którzy są pełni wątpliwości, do podjęcia trudnego zadania, ale nie pozostawia ich samych. Objawienie w nocy ukazuje, że Bóg działa w momentach niepewności, sen ukazuje, że Boże znaki często przychodzą w sposób subtelny,
a wezwanie Gedeona do działania pokazuje, że powołanie jest początkiem wspólnej misji. Pokora Gedeona i jego posłuszeństwo stają się fundamentem zwycięstwa. To wezwanie jest zaproszeniem, by zaufać Bogu i uwierzyć, że nawet w sytuacjach pozornie beznadziejnych możliwe jest zwycięstwo dzięki Jego mocy.
Refleksja: Noc umocnienia to doświadczenie, w którym Bóg przemawia do serca przez symbol
i znak. To przypomnienie, że czasem potrzebujemy ciemności, aby zobaczyć światło, które On nam daje.
Fragment opisujący nocny atak Gedeona i jego trzystu ludzi należy do najbardziej dramatycznych momentów Księgi Sędziów. Tekst rozpoczyna się od słów: „Gedeon i stu ludzi, którzy z nim byli, przyszli do skraju obozu na początku straży środkowej, dopiero co postawiono straże” (7,19).
W języku hebrajskim pojawia się tu określenie rosh ha-ashmoret ha-tikhonah, dosłownie „początek straży środkowej”. Noc w świecie starożytnego Bliskiego Wschodu była dzielona na trzy straże: pierwszą, środkową i poranną. Moment zmiany straży był czasem największej nieuwagi i zamieszania w obozie, dlatego Gedeon wybiera właśnie tę chwilę. To pokazuje nie tylko strategię, ale i Bożą mądrość wpisaną w plan. O północy Gedeon i jego trzystu ludzi rozbijają dzbany, trąbią w rogi i wołają. Trąby, czyli shofarim, wykonane były z rogów baranich. W Biblii shofar oznacza zawsze dźwięk graniczny - sygnał bitwy, ale też głos samego Boga (tak było pod Synajem w Wj 19,16). Rozbijanie dzbanów (kadim) jest gestem zaskoczenia, ale ma także wymiar symboliczny. W języku hebrajskim czasownik shabar oznacza zarówno „rozbić”, jak i „złamać”. Dalej tekst mówi: „w lewej ręce trzymali pochodnie, a w prawej trąby do grania, i wołali: «Miecz Pana i Gedeona!»” (7,20). Pochodnie (lapidim) w Biblii symbolizują ogień Bożej obecności i światło objawienia. Zestawienie ich z dzbanami sugeruje, że światło Boga objawia się dopiero, gdy kruche naczynie zostaje rozbite. To piękny obraz duchowy: siła objawia się w słabości. Określenie bojowego hasła „Miecz Pana i Gedeona” (chereb l’Adonaj u-le-Gid‘on) zawiera w sobie napięcie. Słowo chereb oznacza „miecz”, ale jego rdzeń związany jest z czasownikiem charab - „spustoszyć, uczynić pustym”. Nie jest to więc tylko zwykła broń, lecz narzędzie sądu i działania Bożego. Co ciekawe, Gedeon i jego ludzie w tym momencie nie mają mieczy - ich orężem są światło, trąby i głos. Sam okrzyk zresztą staje się proroczym znakiem, że walka należy do Boga.
W wersecie 21 pojawia się obraz całkowitego chaosu: „Powstali wtedy wszyscy w obozie, poczęli krzyczeć i uciekać.”. Hebrajskie słowo ruts („pobiec”) i za‘aq („krzyczeć”) są używane często w kontekście paniki wojennej. Izraelici stoją w ciszy i posłuszeństwie, podczas gdy wróg sam wpada w zamęt. W ostatnim wersecie czytamy: „Pan skierował miecz jednego przeciw drugiemu w całym obozie” (7,22). W oryginale: wayyasem YHWH et-chereb ish be-re‘ehu, co znaczy dosłownie: „Pan uczynił, że miecz człowieka był przeciwko jego bliźniemu”. To teologiczny punkt kulminacyjny: zwycięstwo nie pochodzi od Gedeona, lecz od Boga, który sprawia, że wróg sam niszczy samego siebie. Pan prowadzi zwycięstwo w nocy, aby było jasne, że nie przyszło ono siłą człowieka, lecz Jego mocą. W tle rozbrzmiewa myśl przewodnia całej księgi: nie człowiek, ale Bóg jest prawdziwym wybawcą Izraela.
Refleksja: Noc zwycięstwa to moment, w którym lęk ustępuje miejsca odwadze, a mała liczba staje się zwycięską armią. To obraz, że w mroku historii Bóg może uczynić cud, aby wprowadzić wolność i pokój.
Tak rysuje się sylwetka Gedeona: człowieka powołanego w strachu, nazwanego wojownikiem, choć nie miał odwagi, uczynionego narzędziem Ducha, choć sam czuł się najmniejszy w swoim rodzie. Jego nocne doświadczenia - od zburzenia ołtarza Baala aż po zwycięstwo nad obozem Madianitów - uczą, że wiara to droga stopniowego wzrastania w zaufaniu, gdzie Bóg wychodzi naprzeciw naszej niepewności i cierpliwie prowadzi. Cztery noce Gedeona (noc lęku, rozeznania, umocnienia i zwycięstwa) tworzą model drogi duchowej i przypominają, że Bóg nie powołuje herosów, lecz ludzi zwyczajnych, pełnych pytań i lęku. A jeśli raz Pan nazwie kogoś „dzielnym wojownikiem”, to dlatego, że sam zamierza być jego siłą.

Niedziela Chrztu Pańskiego zaprasza nas więc, by jeszcze raz wrócić nad własny Jordan. By przypomnieć sobie, że tam, gdzie pozwalamy Bogu zstąpić, otwiera się niebo. A nad każdą historią, która zostaje zanurzona w Chrystusie, wciąż rozbrzmiewa ten sam głos: „Tyś jest mój syn umiłowany, moja córka umiłowana. W tobie mam upodobanie”.

Wiernie i radośnie
trwajcie w rozpoczętym dziele.
św. Aniela Merici