Kult Najświętszego Serca Pana Jezusa zajmuje w duchowości urszulanek miejsce szczególne. Nie jest on jedynie jednym z wielu nabożeństw, ale wyraża sam rdzeń ich chrystocentrycznej tożsamości: miłość do Chrystusa, pragnienie zjednoczenia z Jego Sercem oraz gotowość do wynagrodzenia. Jak pokazują zachowane teksty, już od XIX wieku nabożeństwo to wplatało się w historię urszulanek polskich i coraz mocniej kształtowało ich wspólnotowe życie oraz apostolat.
Bardzo ważnym momentem był akt poświęcenia urszulanek Najświętszemu Sercu Jezusa z 7 czerwca 1872 roku w Poznaniu. Był on znakiem jedności wszystkich klasztorów i wyrazem wdzięczności za dar miłości Chrystusa. Ten gest nie pozostał wydarzeniem jednorazowym: siostry odnawiały go co roku w uroczystość Serca Jezusowego, a później także w święto Chrystusa Króla, w rocznicę utworzenia Unii Rzymskiej oraz w chwilach szczególnego zagrożenia. To pokazuje, że poświęcenie Sercu Jezusa było dla urszulanek nie tylko modlitwą, ale też duchową odpowiedzią na historię.
W tradycji urszulańskiej kult Serca Jezusowego miał także bardzo konkretny, codzienny kształt. Siostry praktykowały pierwszy piątek miesiąca, godzinę świętą, adoracje nocne i modlitwy wynagradzające. Czerwiec był w klasztorach czasem szczególnie intensywnego nabożeństwa: od porannego aktu ofiarowania aż po wspólnotowe modlitwy, litanie, koronki i pieśni do Serca Jezusa. Widać tu duchowość prostą, ale bardzo konsekwentną, bo opartą na miłości wyrażanej w regularnym rytmie dnia.
Istotne było również powiązanie tego kultu z wynagrodzeniem. W dokumentach powraca język „czułości serca”, ale też zadośćuczynienia za obojętność, niewdzięczność i zniewagi wobec Eucharystii. Straż Honorowa, Apostolstwo Modlitwy i wieczysta adoracja w łączności z Montmartre nie były dodatkiem do życia zakonnego, lecz sposobem przeżywania miłości do Jezusa obecnego w Najświętszym Sakramencie. Nawet emblematy na drzwiach cel zakonnych przypominały siostrom o ich zobowiązaniu: „Cześć. Wynagrodzenie. Miłość”.
Kult Serca Jezusa przenikał także przestrzeń wychowawczą. Kaplice, obrazy, figury i szkoły poświęcane Najświętszemu Sercu Pana Jezusa tworzyły atmosferę, w której młodzi mieli uczyć się patrzeć na wiarę przez pryzmat cichej, ofiarnej miłości Chrystusa. Urszulanki pragnęły, by Serce Jezusa królowało nie tylko w klasztorach, lecz także w duszach wychowanek. Nic dziwnego, że same przełożone widziały w tym nabożeństwie jedno z głównych źródeł rozwoju zgromadzenia i napływu nowych powołań.
Dziś ta tradycja brzmi wyjątkowo aktualnie. W świecie, który często żyje szybko, powierzchownie i bez pamięci o wdzięczności, urszulańska droga do Serca Jezusa przypomina, że chrześcijaństwo zaczyna się od relacji: od serca zwróconego ku Sercu. To tradycja, która nie zatrzymuje się na dawnych formach pobożności, ale prowadzi do żywej, osobistej odpowiedzi na miłość Chrystusa: miłości cierpliwej, wynagradzającej i wiernej.
Na podstawie książki s. Darii Klich i s. Almy Kotowskiej „URSZULANKI UNII RZYMSKIEJ W POLSCE w latach 1945–1989”

Ewangelia XI niedzieli zwykłej prowadzi nas najpierw do spojrzenia Jezusa. Zanim padnie choć jedno słowo o misji, zanim zostaną powołani apostołowie i wysłani na drogi Izraela, Jezus zatrzymuje wzrok na tłumach. To spojrzenie nie jest powierzchowne. Nie zatrzymuje się na liczbach, na zachowaniach ludzi ani na ich religijnej gorliwości. Sięga głębiej. Dociera do tego miejsca w człowieku, którego często nie widzą inni, a czasem nie dostrzegamy nawet my sami.

Patrz na Syna Bożego
jakby dla ciebie samej przyszedł na świat.
Jest twój, jest twoim wszystkim,
jest twoją jedyną Miłością.
św. Maria od Wcielenia