22 sierpnia 2025 r. minął już rok od czasu, gdy tworzymy w s’-Hertogenbosch w Niderlandach wspólnotę będącą częścią wspólnoty urszulanek holenderskich w Grubbenvorst. Najpierw mieszkałyśmy gościnnie na plebanii przy katedrze św. Jana, potem w tutejszym seminarium duchownym, aż wreszcie od 12 września 2025 roku mieszkamy u siebie – piszą Siostry z Den Bosch w Holandii.
Nasze małe mieszkanie znajduje się w części klasztoru należącego do tutejszego Zgromadzenia Córek Maryi i Józefa. Stopniowo, przy pomocy naszych sióstr i sióstr u których wynajmujemy nasze lokum, udało nam się je umeblować. Najtrudniej przychodziło nam znalezienie do naszej małej kaplicy odpowiedniego tabernakulum. Na szczęście udało nam się je znaleźć przed przyjazdem s. Iwony Skorupy, naszej prowincjalnej. Dzięki temu, 16 października, mogłyśmy poprosić ks. Vincenta Bom, proboszcza naszej parafii, by przyniósł Najświętszy Sakrament i poświęcił nasz dom.
Teraz już, można powiedzieć, jesteśmy w komplecie. Mamy nie tylko, gdzie mieszkać, ale możemy też cieszyć się obecnością Jezusa Eucharystycznego, z powodu którego tu przecież jesteśmy. Staramy się więc podtrzymywać w sobie świadomość, że jesteśmy tu dla Niego, dla tutejszych ludzi, dla naszych sióstr w Grubbenvorst, które odwiedzamy w każdy weekend. Ważne jest też dla nas to, że mamy pracę – jedna z nas pracuje w katedrze, a dwie w seminarium. Ten rodzaj pracy umożliwia nam kontakt z ludźmi, których coraz więcej poznajemy. Poza pracą nadal angażujemy się w pomoc osobom bezdomnym i szukamy też innych możliwości wychodzenia do ludzi.

Niedziela Chrztu Pańskiego zaprasza nas więc, by jeszcze raz wrócić nad własny Jordan. By przypomnieć sobie, że tam, gdzie pozwalamy Bogu zstąpić, otwiera się niebo. A nad każdą historią, która zostaje zanurzona w Chrystusie, wciąż rozbrzmiewa ten sam głos: „Tyś jest mój syn umiłowany, moja córka umiłowana. W tobie mam upodobanie”.

Dusza czuje się wezwana
podążać jedynie tą drogą,
którą jej wyznacza Ten,
za którym tak żarliwie tęskni.
św. Maria od Wcielenia