Co wspólnego mogą mieć urszulanki z pilotami wielozadaniowych myśliwców F-16, czyli polskich „Jastrzębi”, jak się zwykło mówić o tych samolotach wojskowych? Okazuje się, że niemało, a od ponad roku znacznie więcej. Pora o tym napisać.
Urszulański klasztor w poznańskim Pokrzywnie oddalony jest w prostej linii zaledwie o 5,8 km od 31. Bazy Lotnictwa Taktycznego w Poznaniu-Krzesinach, która wraz z lotniskiem wojskowym stanowi obszar ponad 41 ha powierzchni. Huk startujących samolotów stał się naszą codziennością. Już nie dziwi, choć jesteśmy wyczulone na to, jak często i o jakich porach ten dźwięk rozlega się nad nami. I potrafimy już czytać tę informację, że być może coś dzieje się na naszych granicach. Wtedy modlitwa sama rodzi się w sercu.
Wielu żołnierzy i pracowników Bazy, a jest to na co dzień ponad 1500 osób, mieszka ze swoimi rodzinami wokół miejsca pracy, także nieopodal naszego klasztoru. Chyba mało o tym myślałyśmy do 28 sierpnia 2025 roku. Tego dnia w katastrofie lotniczej przed pokazami w Radomiu zginął wybitny pilot F-16, lider Tiger Demo Team, żołnierz 31. Bazy lotnictwa w Krzesinach, ppłk. Maciej „Slab” Krakowian; jak się okazało, nasz bardzo bliski sąsiad. Uroczystości pogrzebowe, bez udziału mediów, rozpoczęły się od Mszy św. w kaplicy naszego klasztoru. Wówczas po raz pierwszy miałyśmy okazję współpracować z dowództwem i żołnierzami 31. Bazy i obserwować ich w działaniu. A oni nas. Jak się dziś okazuje, to trudne doświadczenie, przeżywane razem, otwarło nas na siebie nawzajem i zapoczątkowało jakiś nowy, ciekawy rozdział wspólnej historii.
Od tamtego czasu, jako urszulanki, już trzykrotnie gościłyśmy na terenie Bazy, zapraszane do udziału w Mszach św. stanowiących, jak się okazuje, zwykle pierwszy punkt ważnych obchodów i uroczystości przeżywanych przez lotniczą rodzinę w Krzesinach. Jeśli grupa sióstr chętnych do wyjazdu na lotnisko jest większa, np. kilkanaście osób, wojsko przysyła po nas autokar. Zabieramy ze sobą także nasze siostry na wózkach. Czekają tam na nas za każdym razem nie tylko przygotowane tuż przed ołtarzem polowym krzesła, ale odczuwany na każdym kroku szacunek i pełne życzliwości, uśmiechnięte twarze żołnierzy i żołnierek, bo w 31. Bazie Lotnictwa służy również niemało pań.
Ostatnia okazja do przeżycia takiej wspólnej Eucharystii w Bazie miała miejsce 2 października br., w dzień wspomnienia Aniołów Stróżów, z okazji uroczystych obchodów 20-lecia służby samolotów F-16 w Siłach Zbrojnych RP. Pierwsze myśliwce F-16 przyleciały jesienią 2006 roku właśnie do Bazy w Krzesinach. Mszy św. przewodniczył Metropolita Poznański, Abp Zbigniew Zieliński, a homilię wygłosił Ordynariusz Polowy, Bp Wiesław Lechowicz. Jak zawsze, wspaniałą oprawę muzyczną, zarówno liturgii, jak i późniejszych uroczystości o charakterze wojskowym, przygotowała Orkiestra Reprezentacyjna Sił Powietrznych pod batutą niezrównanego ppłk. Pawła Joksa. Dla naszych biskupów obecność tylu sióstr zakonnych w bazie wojskowej była zaskoczeniem, obaj dowódcy Bazy podkreślają, że dla nich to powód do dumy, a dla nas, Urszulanek Unii Rzymskiej z pokrzywiańskiej wspólnoty, jest to za każdym razem wielkie wzruszenie i odnowienie świadomości, że jedną z ważnych naszych misji w Pokrzywnie jest stała, wielka modlitwa za żołnierzy i pracowników 31. Bazy w Krzesinach oraz ich rodziny.
Gościmy wojskowych z Krzesin również w naszej kaplicy. Niekiedy prywatnie, na niedzielnej Eucharystii czy na piątkowej modlitwie uwielbienia, bo odkryli, że za bramą, obok której tak często przejeżdżają, jest miejsce modlitwy i spotkania z Bogiem również dla nich. Ale także oficjalnie, jak 28 sierpnia tego roku, gdy Msza św. o g. 9.00, w pierwszą rocznicę śmierci ppłk. Macieja Krakowiana, zgromadziła najbliższych oraz dowództwo i pilotów, którzy w ten sposób rozpoczęli obchody Święta Lotnictwa Polskiego przypadającego w tym właśnie dniu.
Dowódca 31. Bazy w Krzesinach, Pan płk. pil. Łukasz Gradziński, bardzo ceni sobie modlitwę sióstr za swoich żołnierzy, zawsze za nią dziękuje i zapewnia stale o gotowości wsparcia nas w bieżących potrzebach. W ciągu tego roku były już momenty, gdy z niej korzystałyśmy, ale prawdziwa współpraca jest przed nami, bo wojsko obiecało swą pomoc w pracach związanych z przenoszeniem się naszego Domu Pomocy na nowy teren budynku po zakończeniu pierwszej fazy remontu oraz w przygotowaniach do jego drugiego etapu. Niezwykle to doceniamy, dostrzegając w tym jednocześnie misterny plan Bożej Opatrzności.
W ten sposób, od ponad roku, mając dużo większą wzajemną świadomość naszej bliskiej obecności i wzajemnych zobowiązań, my – urszulanki i żołnierze – piloci F-16, spotykamy się w tym, co dla obu stron jest kluczowe. Oni strzegą naszego bezpieczeństwa, czuwając na naszym polskim niebie. My dbamy o Ich bezpieczeństwo, upraszając dla Nich przychylności i łaski z Nieba. I tak, łączy nas Niebo, w którym, jak wierzymy, dla nas wszystkich przygotowane jest miejsce. Niebo nasze wspólne…
s. Aleksandra Stachnik, OSU

Bóg zaprasza nas do relacji, do miłości, do życia, które nie kończy się na tym, co potrafimy sami zdobyć i zabezpieczyć. Zaprasza nas do uczty, przy której jest miejsce dla Niego i dla drugiego. Być może dziś Bóg zaprasza cię do szczerego przyjrzenia się własnym pragnieniom. Może pyta, czy wśród wszystkich twoich planów zostawiłeś Mu choć trochę przestrzeni, czy też zaprosiłeś Go jedynie do pobłogosławienia tego, co już postanowiłeś.

Tym więcej jest trudu i niebezpieczeństw,
im większej wartości jest przedsięwzięcie.
św. Aniela Merici