S. Lubov początek wojny i ponad rok jej trwania przeżyła w Kijowie. Od sierpnia jest na zachodzie Ukrainy, w Kołomyi, gdzie razem z s. Eriką, z pomocą osób świeckich, prowadzą przedszkole. Ostatnio napisała: U nas w miarę spokojnie. Nawet drony tu nie dolatują. Alarmy najczęściej są w nocy.
Mimo to niejednokrotnie muszą schodzić z dziećmi do schronu urządzonego w suterenach i tam prowadzić zajęcia. Siostry starają się, by przedszkolaki nie odczuwały grozy wojny. Teraz - jak w każdym przedszkolu - cieszą się bogactwem jesieni i dowiadują jak zwierzęta przygotowują się do zimy.

Ewangelista Mateusz rozpoczyna Kazanie na Górze sceną, która sama w sobie jest już teologią: Jezus wchodzi na górę, siada i naucza. W Biblii góra jest zawsze miejscem objawienia: to tu Bóg mówi, tu daje Prawo, tu odsłania swoją wolę. A jednak to, co Jezus wypowiada, zaskakuje. Nie są to nakazy ani zakazy, lecz osiem razy powtórzone słowo makárioi - „błogosławieni”, „szczęśliwi”. W języku greckim nie chodzi o chwilowe zadowolenie, ale o stan głębokiego spełnienia, który ma swoje źródło w Bogu, a nie w zmiennych okolicznościach.

Miejmy zawsze serca rozpalone miłością.
św. Aniela Merici