logo
Aktualności

Jubileuszowa pielgrzymka do Kalwarii Zebrzydowskiej

Trwający Rok Jubileuszowy, który ogłosił papież Franciszka w bulli z 9 maja 2024 r. pod hasłem "Pielgrzymi nadziei", nieustannie nas inspiruje.  Dla nas, duchowych córek św. Anieli Merici, Bożego Pielgrzyma, nabiera ono szczególnego znaczenia. Pielgrzymowanie bowiem nie tylko nawiązuje do symboliki życia chrześcijanina jako wędrówki ku domowi Ojca, ale pozwala nam się niejako wybić z rutyny, ze schematów codzienności, które – choć są stróżami pewnego ładu i bezpieczeństwa – bywa, że osłabiają naszą nadzieję. Zdarza się, iż przygasa w nas duchowy płomień, a to, co miało rozpalać miłość, stało się przyzwyczajeniem. Dobrze jest zatem od czasu do czasy wyruszyć w drogę.

Ten, kto zna naszą krakowską wspólnotę, wie z pewnością, że organizacja pielgrzymki dla tak licznej i zróżnicowanej wiekowo grupy sióstr stanowi nie lada wezwanie. Jednak Matka Kalwaryjska widocznie bardzo chciała nas przygarnąć do swojego Niepokalanego Serca, bo to, co wydawało się niemożliwe – w TYM roku stało się rzeczywistością i oto w sobotę, 20 września, dotarłyśmy (autokarem oczywiście) do Sanktuarium Pasyjno-Maryjnego oo. Bernardynów w Kalwarii Zebrzydowskiej.

                  Nasze pielgrzymowanie rozpoczęłyśmy już w drodze modlitwą różańcową, polecając w niej wszystkie powierzone nam osoby i sprawy Matce Bożej. W sanktuarium przywitał nas o. Romuald Kośla OFM, który celebrował Mszę św. z prośbą o łaski jubileuszowe nas wszystkich. Warto przypomnieć, że wspólnota krakowska przeżywa właśnie prawdziwy jubileuszowy wysyp, jako że świętujemy 150 lat obecności urszulanek w Krakowie, 30 lat od reaktywacji naszej szkoły i 35 lat pracy przedszkola! Warto dodać, iż kilka sióstr przeżywa także swoje zakonne jubileusze. Ileż okazji do dziękczynienia! I cóż za kaskada łask jubileuszowych staje się naszym udziałem!

Ojciec Romuald nawiązał w homilii do symboliki światła oraz iskry, która – choć najmniejsza i niepozorna – daje światło i ciepło. Iskra nie zatrzymuje na sobie, ale spotkanie z iskrą może zaowocować wielkim ogniem. „Iskra, by świecić, by dawać ciepło musi zniknąć w ogniu, musi wtopić się w ten Boski płomień” – mówił franciszkanin. „Ożywcie w sobie pragnienie bycia iskrami wypełnionymi ogniem Boskiej miłości, promieniującymi pokojem wszędzie tam, gdzie rzuca je Chrystus”. Ufamy, że to wezwanie zrealizuje się w każdej z nas jako jubileuszowa łaska.

Kolejnym punktem naszej kalwaryjskiej wędrówki były miejsca w sanktuarium, które wiele z nas widziało po raz pierwszy: pokój papieski, gdzie św. Jan Paweł II zatrzymywał się podczas swoich pielgrzymek do Kalwarii oraz kaplica Męki Pańskiej z zachwycającym oryginalnym tryptykiem namalowanym przez o. Franciszka Lekszyckiego OFM: Przybicie do krzyża, Ukrzyżowanie Zdjęcie z krzyża. Następnie mogłyśmy obejrzeć makietę z dróżkami Jezusa i Maryi, podziwiając niesamowity zamysł ich fundatora Mikołaja Zebrzydowskiego, by nie tylko odtworzyć miejsca związane z męką Jezusa, ale ukazać tajemnicę zjednoczenia Matki z Synem.

„Matka Boża Kalwaryjska to nie tyle obraz wiszący w kaplicy, czczony od blisko czterech stuleci w tym sanktuarium. Przedstawione na tym obrazie silne uczucie Matki i Syna odnosi się bowiem do symboliki dotyczącej miłości Chrystusa Pana do świata i wszystkich ludzi. A śmiem twierdzić, że tu, w Kalwarii, gdzie za kaplicą Obrazu rozciąga się wzgórze Ukrzyżowania, nie chodzi już o zwykłą symbolikę, tam Matka Boża Kalwaryjska stoi pod Krzyżem i jest świadkiem, jak Miłość Jej Syna wylewa się na całą ludzkość”. To słowa o. Romualda Kośli, których prawdziwości mogłyśmy doświadczać, trwając przed cudownym wizerunkiem Kalwaryjskiej Matki i przemierzając dróżki Jezusa i Maryi. Szłyśmy niejako po śladach naszego świętego Papieża, jak On, zawierzając sprawy Kościoła, świata, naszej Ojczyzny, naszych Wspólnot i tych, którzy najbardziej teraz modlitwy potrzebują.

Jesteśmy ogromnie wdzięczne za możliwość tego pielgrzymowania. Mamy nadzieję, że pokora iskry, która nie skupia na sobie, ale prowadzi do Ognia wiekuistej Miłości, stanie się naszym udziałem, a dar wędrówki po kalwaryjskich dróżkach odnowi w nas Bożą cnotę nadziei, która nigdy nie zagaśnie.

 

s. M. Magdalena Masłoń OSU

Niedziela Chrztu Pańskiego

Niedziela Chrztu Pańskiego zaprasza nas więc, by jeszcze raz wrócić nad własny Jordan. By przypomnieć sobie, że tam, gdzie pozwalamy Bogu zstąpić, otwiera się niebo. A nad każdą historią, która zostaje zanurzona w Chrystusie, wciąż rozbrzmiewa ten sam głos: „Tyś jest mój syn umiłowany, moja córka umiłowana. W tobie mam upodobanie”.

Na dziś

W duchowej radości
przejdźmy przez to nasze krótkie życie.

św. Aniela Merici