Trudno uwierzyć, ale 18 sierpnia 2026 minęło dwa lata od przyjazdu s. Imeldy i s. Wioletty do Den Bosch, uroczego miasta na południu Niderlandów. W listopadzie dołączyła do nich s. Ewa.
Po tym czasie nasza wspólnota uzyskała już pewną stabilizację, jeżeli chodzi o warunki życia – mamy swój mały „klasztor” (mieszkanie na poddaszu) i zarobki, które zapewniają nam utrzymanie.
Coraz bardziej wchodzimy w tutejsze środowisko. Znamy coraz więcej osób, z którymi łączą nas różne relacje, poczynając od tych z pracy w katedrze i w Centrum Św. Jana, poprzez relacje zawierane przy okazji różnych - oficjalnych i mniej oficjalnych - spotkań. Wśród naszych znajomych są głównie Holendrzy, ale rośnie też grupa poznawanych Polaków. Nasi rodacy też potrzebują rozmowy i wsparcia. I to jest nasze główne apostolstwo - obecność i życie ślubami „tu i teraz” oraz kontakty z ludźmi. Czy przynosi ono owoce? Bóg to wie.
Pozostajemy też w stałym kontakcie z naszymi siostrami Holenderkami – dojeżdżamy do nich w weekend, przeżywamy razem większe święta. Mała, siedmioosobowa wspólnota, żyje swoim rytmem, w którym nadal – mimo ubytku sił – jest miejsce na modlitwę i bycie razem.
Pozytywnym doświadczeniem jest dla nas uczestniczenie w życiu tutejszego Kościoła, w życiu parafii katedralnej. Wspominałyśmy już o wzroście liczby osób przyjmujących sakramenty chrztu, bierzmowania, przystępujących do spowiedzi, uczestniczących np. w codziennej półgodzinnej adoracji. W tym roku możemy do tego dodać informację o dziewięciu kandydatach do kapłaństwa, wśród nich jest czterech Holendrów.
Pozostaje nam w tym wszystkim „powierzyć Panu naszą drogę i zaufać Mu, że On sam będzie działał” (Ps 37, 4-6).
s. Ewa

Jezus powiedział do swoich uczniów: «Gdy brat twój zgrzeszy przeciw tobie, idź i upomnij go w cztery oczy. Jeśli cię usłucha, pozyskasz swego brata....

Tym więcej jest trudu i niebezpieczeństw,
im większej wartości jest przedsięwzięcie.
św. Aniela Merici