W czasie zamieszek Rewolucji Francuskiej 29 sióstr zakonnych, które zostały wygnane ze swoich klasztorów, znalazło schronienie w jednym z domów w Bollène. Tam przez osiemnaście miesięcy prowadziły życie modlitwy i całkowitego ubóstwa.
Aresztowane w kwietniu 1794 roku za odmowę złożenia przysięgi wymaganej przez władze miejskie, której ich sumienie nie akceptowało, zostały uwięzione 2 maja w Orange, w więzieniu Cure, niedaleko katedry, gdzie już przetrzymywano 13 innych zakonnic. Zorganizowały się w tamtym miejscu we wspólnoty i większość czasu poświęcały modlitwie.
Skazane na śmierć przez Rewolucyjną Komisję Ludową, obradującą w budynku dzisiejszej kaplicy św. Ludwika, zostały przeniesione do Teatru Antycznego, gdzie oczekiwały na egzekucję przy gilotynie ustawionej na Cours Saint-Martin. Wszystkie szły radośnie na szafot, śpiewając i modląc się za swoich prześladowców, którzy podziwiali ich odwagę: „Te głupie dziewczyny wszystkie umierają ze śmiechem”. Pozostałe dziesięć sióstr zostało ocalonych przez upadek Robespierre’a 28 lipca i uwolnionych w 1795 roku.
Ciała męczennic wrzucono do wspólnych mogił na polu Laplane (w Gabet), 4 kilometry od miasta, nad brzegiem rzeki Aygues. W 1832 roku zbudowano tam kaplicę.

Ewangelia tej niedzieli prowadzi nas w samo sedno tego napięcia między bliskością Boga a ludzką niezdolnością rozpoznania Go bez miłości. Kiedy Jan wypowiada słowa: „Oto Baranek Boży”, nie tworzy nowego obrazu. Sięga po język głęboko zakorzeniony w pamięci Izraela. Jest ofiarą składaną zamiast człowieka, a nie obok niego. To zwierzę, które nie broni się, nie ucieka, nie walczy – i właśnie dlatego może zostać złożone na ołtarzu.

Patrz na Syna Bożego
jakby dla ciebie samej przyszedł na świat.
Jest twój, jest twoim wszystkim,
jest twoją jedyną Miłością.
św. Maria od Wcielenia