logo
Aktualności

Wędrówka ze św. Anielą. Dzień IX: Jednam czy dzielę?

Św. Aniela Merici, założycielka Urszulanek Unii Rzymskiej, żyjąca w XVI wieku, podzieliła się ze  swoimi duchowymi córkami - i nie tylko - prostą i głęboką mądrością życiową. Jest ona aktualna do dziś, bo pochodzi od Boga. Bo przecież święci są także po to, byśmy ciągle mogli przekonywać się o działaniu Boga w życiu każdego z nas, w naszej codzienności. 

 

27 stycznia obchodzimy liturgiczne wspomnienie św. Anieli Merici. Dlatego też zapraszamy Was do wyruszenia w duchową drogę i spotykania się z nią przez 9 dni poprzedzających tę uroczystość. Ona sama będzie nam towarzyszyła swoją obecnością, modlitwą, będzie nas zachęcać, dawać wskazówki i rady, które mogą stać się pomocne w otwieraniu się na Boga, podejmowaniu i rozwoju życia duchowego.

 

Na początku tej drogi mówi do nas:

Trzymajcie się dawnej drogi i zwyczajów Kościoła ustanowionych i potwierdzonych przez tylu świętych za natchnieniem Ducha Świętego. I ŻYJCIE ŻYCIEM NOWYM.

 

Dzień IX
Jednam czy dzielę?

Kiedy poznajemy dzieło Założycielki urszulanek, daje się zauważyć jej szczególne pragnienie wspólnoty, pragnienie bycia razem.  Wspólnota ducha zawiązała się z pewnością już pomiędzy osobami, które przychodziły do Anieli albo zapraszały ją do siebie …  I tak zaczęła ona realizować to, czego oczekiwał od niej jej Umiłowany. W Brescii założyła Towarzystwo świętej Urszuli, skupiające młode kobiety i dziewczęta, które pragnęły poświęcić swoje życie Chrystusowi.

Zafascynowana przykładem Apostołów i pierwszych chrześcijan, Aniela, która wielokrotnie musiała jednać zwaśnione strony, przekonuje teraz swoje towarzyszki o tym,  jak „ważne jest zjednoczenie i zgoda”. Z całą żarliwością kieruje do nich prośbę, „aby były zgodne i wzajemnie zjednoczone, wszystkie jednego serca i jednej woli(Rada ostatnia). Z przenikliwością osoby zjednoczonej z Bogiem, a zarazem świadomej, że „nie umarło jeszcze nasze ciało i zmysłowość” (Prolog) ostrzega, że „szatan szczególnie w tym kusić nas będzie pod pozorem dobra”. Będzie to czynił, bo wie, że „miłość i wzajemna zgoda są znakiem pewnym, że się kroczy drogą dobrą i miłą Bogu” (Legat X).

Aniela jest wielką realistką. Wie, że budowanie jedności nie tylko jest narażone na ataki złego ducha, ale że ze względu na naszą zranioną grzechem ludzką kondycję, jest po prostu trudne. Oczekuje więc od nas, że nie zatrzymamy się na myśleniu o tym „jak ważne są jedność i zgoda”, ale że w dzieło jednania zaangażujemy się całym sercem: „Pragnijcie więc tego, szukajcie, obejmijcie i wszystkimi siłami utrzymujcie.” (Rada ostatnia)

Co to oznacza? Od czego zacząć? Aniela podpowiada: od własnego serca. Od zadbania o to, by było ono „wolne od wszelkiej złej myśli, cienia zazdrości, nieżyczliwości, jakiejkolwiek niezgody, podejrzeń czy innych złych pragnień lub chęci” (Reguła IX).

Tylko tyle? – chciałoby się zapytać. Tak, to wystarczy, bo z takiego źródła wypływać będą słowa „wiodące do zgody i miłości” oraz czyny „wnoszące pokój i zgodę”. (Rada V) Jak to jest teraz ważne nie trzeba nikogo przekonywać…

Żyjemy w świecie głębokich podziałów i wrogości, w społeczeństwie posługującym się językiem konfliktu. Aniela zachęca nas, byśmy nie czekali na działania polityków, na przemianę kogoś obok, ale - zaczynając od małych dostępnych nam środków (modlitwy, bezinteresownej pomocy „nieprzyjaciołom”, przyjaznego uśmiechu …) - stawali się tymi, którzy jednają, nawiązują na nowo poprzecinane więzy. Niech ona pomoże nam zrozumieć, że przez nasze myśli, słowa i czyny możemy przyczynić się do budowania wokół siebie środowiska bardziej przyjaznego i ludzkiego.

Postawmy dziś sobie pytanie: Czy tam, gdzie żyję JEDNAM czy DZIELĘ ludzi? 

 

Dzień VIII
Jak BYĆ z innymi i dla innych

Duchowości św. Anieli Merici ma pewien charakterystyczny rys. Z jej pism i z relacji tych, którzy ją znali wynika, że była to kobieta jednej, a zarazem podwójnej miłości – kobieta zakochana do szaleństwa w Bogu, a w konsekwencji skupiona na człowieku. Dana chwila (tu i teraz) i napotkana osoba, stawały się dla niej jakby sakramentem. I ludzie to wyczuwali. Tam, gdzie się pojawiała poruszała serca i chciano ją zatrzymać. Świadkowie zeznawali, że była „jak ogień i płomień miłości, który ją rozpalał”, że „głosiła wobec świata wiarę w Boga Najwyższego w taki sposób, że wszyscy za nią przepadali”. Kobiety i mężczyźni, ubodzy i bogaci, prości i wykształceni byli nią zafascynowani. Wszyscy wiedzieli, że można się do niej udać po pociechę, radę, umocnienie… Aniela przyjmowała ich, wysłuchiwała, sugerowała rozwiązanie, kładła kres sporom ...

Jej pisma są – można powiedzieć - utkane z rad jak być z innymi i dla innych.

Bądźcie uprzejme, miłe i ludzkie (…). Usiłujcie kierować się jedynie miłością Boga i żarliwą troską o duszę (…). Więcej bowiem osiągniecie serdecznością i ujmującym podejściem niż surowością i ostrym upominaniem, które trzeba stosować tylko w razie konieczności, a nawet i wówczas zależnie od miejsca, czasu i osoby” (Rada II).

„Musicie rozważyć jak bardzo powinnyście je szanować. Im większy będzie wasz szacunek, tym większa i miłość, a im bardziej je ukochacie, tym większym otoczycie staraniem i opieką. I będzie rzeczą niepodobną, abyście dniem i nocą nie myślały o nich, nie nosiły każdej z osobna wyrytej w sercu, gdyż tak postępuje i działa prawdziwa miłość” (Wprowadzenie do Rad).

Aniela często używa słów: „siate piazzevole”, które można przetłumaczyć: bądźcie mili, uprzejmi, bądźcie jak „piazza” (wł. plac; Brescia obfitowała w takie przestrzenie), na który każdy może przyjść i spotkać się z przyjęciem. Aniela była jak „piazza” – otwarta, wrażliwa, gotowa na SPOTKANIE z każdym bez wyjątku …

Postawię dziś sobie pytanie o jakość moich relacji z innymi i zastanowię się, jak inni czują się w mojej obecności? Czy chcą ze mną przebywać? Co wnoszę w ich życie?

 

 

Dzień VII
Córka Kościoła – krytyczna i kochająca

Niestety dość często powraca dziś hasło: „Chrystus – TAK, Kościół – NIE.” Przytłacza nas i zasmuca grzech w Kościele i wielu z nas wydaje się, że „tak źle to jeszcze nie było”. Na czym polega w tym kontekście fenomen Anieli Merici, która żyjąc w jednym z najtrudniejszych dla Kościoła okresów (XVI), prawie zawsze mówi o nim: „święta Matka Kościół”?

To dzięki głębokiej wiarze i wsłuchiwaniu się w głos Ducha Świętego Aniela nauczyła się odróżniać (czyli oddzielać, a nie – dzielić) Kościół od kościoła. Potrafiła odróżnić świętą Matkę Kościół”,  który „woła głośno do Boga, tak aby wszyscy wierni mogli słyszeć jego słowa”, który stara się na różne sposoby „wybłagać pomoc Bożą dla ludu chrześcijańskiego” i który strzeże depozytu Chrystusowej Prawdy objawionej nam w Słowie Bożym [Reguła, IV i VIII] od będących w drodze do świętości, wciąż kruchych i słabych, ludzi Kościoła. Dla niej głos Kościoła jest głosem Chrystusa – Prawdy. Jest jednak uważna i roztropna w słuchaniu i byciu posłuszną: „Dlatego każda z was zechce przede wszystkim słuchać przykazań Boga (…). Następnie słuchać tego, co poleca święta matka Kościół, o czym mówi Prawda: „Kto was słucha, mnie słucha, a kto wami gardzi, mną gardzi” [Łk 10,16]. Po trzecie: należy słuchać własnego biskupa, proboszcza i ojca duchownego oraz innych przełożonych Towarzystwa.” [Reguła VIII]

Głęboka mądrość Anieli polega na tym, że widząc słabe  strony ludzi Kościoła, nie przestaje kochać samego Kościoła. Jak prawdziwa córka swą Matkę. „Czuwajcie, aby jakiś spowiednik albo zakonnik nie odwodził córek waszych od żadnego z dobrych postanowień (…). Co do ustrzeżenia [córek waszych] przed zarazą heretyckich poglądów, gdy usłyszycie, że jakiś kaznodzieja lub inna osoba podejrzana jest o herezję albo głosi nową naukę, odmienną od przyjętej przez Kościół, czy też sprzeczną z tym, co od nas przyjęłyście, powstrzymajcie taktownie wasze córki od słuchania tych osób. [Rada VII]

Dostrzegając jasno błędy, nie koncentruje się na nich, nie użala się i nie osądza. Przeciwnie, potrafi dostrzec piękno i dobro w Kościele, docenia wartość Tradycji i owoce działania Ducha Świętego w ludzkich sercach i jest pewna, że On sam wciąż chce obdarzać nowym życiem każdego z nas. Dlatego z przekonaniem radzi: Trzymajcie się dawnej drogi i zwyczajów Kościoła ustanowionych i potwierdzonych przez tylu świętych za natchnieniem Ducha Świętego. I żyjcie życiem nowym.” [Rada VII]

Aniela czuje się odpowiedzialna za wspólnotę Kościoła i zaprasza nas do tego samego: Módlcie się, a także pobudzajcie innych do modlitwy, aby Bóg nie opuścił swojego Kościoła, lecz zechciał go zreformować według swego upodobania i wedle tego, co uzna za najlepsze dla nas oraz dla większej czci i chwały swojej. Albowiem w tych niebezpiecznych czasach, nawiedzonych zarazą, nie znajdziecie innego schronienia poza ucieczką do stóp Jezusa Chrystusa.” [Rada VII]

Jak bliskie wydają się dzisiaj te słowa… I prowokują do postawienia sobie kilku ważnych pytań: Czy odnalazłeś/odnalazłaś już swoje miejsce we wspólnocie Kościoła? Czy czujesz się jego częścią, czy też bardziej zewnętrznym obserwatorem? Jak reagujesz na taki Kościół, jakim doświadczamy go w naszych czasach? Czy modlisz się za Kościół i za konkretnych ludzi, którzy go tworzą?

 

Dzień VI
Słuchać i słyszeć, czyli o tym, jaki głos ma Duch Święty?

Zdarza się nie jeden raz, że nawet małe dziecko bez trudu rozpoznaje swoją mamę słysząc jedynie jej głos. Każdy z nas nauczył się tej sztuki, właściwie nie wiadomo kiedy. Zazwyczaj dobrze wiemy kto nas woła, kto do nas mówi przez telefon i – czasami z roztropności, a czasami z innych powodów – na jedne z tych głosów reagujemy, a na inne nie. Bywa i tak, że hałas wokół nas jest tak wielki, iż trudno wyodrębnić poszczególne głosy albo inaczej – z jakichś powodów słuchamy, co inni mówią, ale nie słyszymy tego, o czym chcą nam powiedzieć…

Święta Aniela zachęca do postu i usilnej modlitwy „o spełnienie wielkiej obietnicy, którą uczynił Jezus Chrystus swoim wybranym i dobrze na to przygotowanym. [Reguła, IV] Cóż to za obietnica? „Ja zaś będę prosił Ojca, a innego Pocieszyciela da wam, aby z wami był na zawsze Ducha Prawdy…” – zapewnia Jezus swoich uczniów [J 14, 16-7]. A Aniela pragnie tego Daru z Nieba dla każdej i każdego z nas, ponieważ doskonale wie, że teraz – w czasach Kościoła – to właśnie On – „Duch Święty, według słów Jezusa, jest Tym, który (…) „naucza nas wszelkiej prawdy” [J 16,13]. [Reguła, VIII] Potrzebujemy Go, by żyć w pełni, by nie ustawać w drodze wiary, by nie błądzić, wreszcie, by osiągnąć cel naszej wędrówki – wieczne życie w Bożym Królestwie.

Święta Aniela uczy nas, że Duch Święty nieustannie mówi w naszych sercach. Jest niezwykle aktywny: wzbudza natchnienia, radzi, podtrzymuje nadzieję, pociesza i umacnia. Jest w tym wierny i niestrudzony. Im częściej Go słuchamy, tym łatwiej jest nam zauważyć Jego obecność i rozpoznać Jego głos, odróżniając go od wszystkich innych.

Aniela uczyła się słuchać głosu Ducha Świętego całe swe życie. Szukała Jego rady w sprawach duchowych i życiowych, a nawet materialnych. Dziś śmiało moglibyśmy powiedzieć, że „chodziła w Duchu Świętym”. Szkołą, gdzie uczyła się języka, którym On przemawia w duszy była dla niej modlitwa, zwłaszcza Eucharystia. To w głębokim przeżywaniu Mszy św. Aniela doświadczała tego, co nazwała „jednoczeniem się z Duchem” [Reguła VI]. Nie zapominała też dziękować za Jego dary [Reguła V].

Tajemnicę tak wielkiej wrażliwości i uległości Duchowi Świętemu odsłoniła nam w Regule o posłuszeństwie, mówiąc z przekonaniem praktyka: „A przede wszystkim trzeba słuchać rad i natchnień, które Duch Święty nieustannie wzbudza w sercach naszych. Głos zaś Jego usłyszymy tym wyraźniej, im bardziej oczyszczone i jasne będzie nasze sumienie.” [Reguła, VIII]

Razem ze Świętą Anielą wołajmy dziś żarliwie i z ufnością do Ducha Świętego, który JEST i PRZEMAWIA w naszym wnętrzu:

                        Daj mi usłyszeć Twój głos, rozpoznać go.

                        Daj mi wybierać Twe słowa pośród tysiąca słów.  [Mocni w Duchu]

Moc i prawdziwa pociecha Ducha Świętego niech będzie w was wszystkich! [Wstęp do Rad]

 

Dzień V
„Nie” ze względu na „TAK” powiedziane Jezusowi

Życie Anieli jest zaproszeniem do nieustannego „wychodzenia” i koncentrowania swego życia wokół Chrystusa i Jego Ewangelii tak, aby „On mógł być coraz bardziej naszym skarbem jedynym i Miłością”, a inni przez nas mogli ten skarb odnaleźć i cieszyć się życiem.

Jest to wyzwanie, przed którym codziennie stajemy. Chodzi o dokonywanie wyborów, które będą nas przybliżać, a nie oddalać od obranego celu. A to wiąże się z koniecznością wyrzeczeń i ofiar, o które teraz nam chyba trudniej niż w czasach Anieli. Asceza, wyrzeczenie, post – w rozumieniu chrześcijańskim - są mało zrozumiałe i niemodne, a nawet wstydliwe.

Co dziś, my – ludzie, często żyjący jakby na powierzchni życia, skoncentrowani bardziej na „mieć” niż „być”, mogą zrozumieć z zachęty Anieli do „ogołocenia się ze wszystkiego i złożenia swojego dobra, miłości i szczęścia nie w szatach, pokarmie i napoju, nie w krewnych i przyjaciołach, nie w sobie samej ani we własnej przezorności czy wiedzy, lecz jedynie w Bogu(Reguła, X)?

Aniela cały rozdział Reguły poświęca też praktyce postu. Uważa go za „środek i drogę do prawdziwego postu duchowego, przez który wykorzenia się z umysłu wszelkie wady i błędy. Post i wstrzemięźliwość mają stać się źródłem i narzędziem wszelkiego dobra i duchowych korzyści (Reguła, IV).

Rozważania o poście poprzedza wskazówkami dotyczącymi sposobu, w jaki kobiety, które wokół niej się gromadzą, mają obcować z tzw. światem. Uwagi te osadzone są w realiach tamtych czasów i nie przystają do naszych. Jednak przesłanie z nich płynące jest jak najbardziej aktualne – trzeba umieć powiedzieć „nie” rzeczom, sprawom, które pozostają w sprzeczności z „TAK” powiedzianemu Jezusowi i Jego Ewangelii. 

Wsłucham się dziś w słowa Anieli o wartości postu i wyrzeczenia i w to, co one we mnie budzą.

Może warto postawić sobie pytanie, przed czym dziś przestrzegałaby nas święta Aniela? Co tu i teraz zajmuje moje serce i umysł w taki sposób, że utrudnia lub czyni niemożliwą moją relację z Jezusem? Może chodzi o powiedzenie „nie” kolejnej godzinie spędzanej w Internecie lub przed telewizorem? A może będzie to „nie” dla złych myśli, plotek, gniewu, urazów, nieżyczliwości czy innych uczuć pielęgnowanych w sercu …

 

Dzień IV
Eucharystia i spowiedź – źródła nowego życia

Źródłem radości i dynamizmu cechujących Anielę Merici  była żywa relacja z Jezusem. Dlatego radzi nam, by „Jezus Chrystus był naszym skarbem jedynym, naszą Miłością” (Rada V).
A skoro tak już się stanie, uczynimy wszystko, by nasze serce było tam, gdzie jest nasz skarb, nasza Miłość  (por. Mt 6, 21). Życie przestanie być ciężarem a modlitwa nudnym obowiązkiem, lecz potrzebą serca. Eucharystia i Sakrament Pojednania staną się miejscem doświadczania Jego miłości i wezwaniem do prowadzenia „nowego życia”.

Aniela niewiele mówi o Eucharystii i spowiedzi, ale to, co mówi świadczy o tym, jaką wartość  stanowią dla niej te sakramenty.

Zachęca do codziennego uczestniczenia we mszy św.,  „gdyż w niej - argumentuje - odnajduje się wszystkie zasługi męki naszego Pana. Z im większą czyni się to uwagą , wiarą i skruchą, tym pełnej uczestniczy się w tych świętych zasługach i tym większą się zyskuje pociechę, a nawet jednoczy się z Duchem” (Reguła, VI).

Zachęca się także - czytamy w VII rozdziale Reguły – do częstej spowiedzi, bo to jest lekarstwo konieczne dla uleczenia ran naszej duszy”. Zaleca, by „stawić się przed kapłanem jak przed Bogiem”.

Ileż w tych zwięzłych wskazówkach wiary w moc i miłość Boga! Wiary, której Święta z Bresci nie utraciła pomimo tego, co za jej życia działo się w świecie i Kościele.

Eucharystia – czym ona jest dla mnie? Sakrament Pojednania – czy korzystam z niego, by doświadczać cudu przebaczenia i uwolnienia?

Prośmy dziś:  Św. Anielo, pomóż mi zrozumieć głębię miłości, z jaką Jezus ofiarowuje siebie w każdej Eucharystii. Niech Jego realna obecność będzie dla mnie nieustannym wezwaniem do pojednania z Nim oraz ze wszystkimi moimi siostrami i braćmi. Amen!

 

Dzień III
Zażyłość z Jezusem w drodze - modlitwa

Życie dla Anieli było wędrówką. Mimo że traktowała ją jako świętą podróż ku pożądanemu celowi, nieobce jej były trudy oraz doświadczenia ciemności spowijających drogę i jej serce. Czuła utrudzenie wędrówką i musiała bronić się przed zniechęceniem, które chciało zakraść się do jej wnętrza. Dlatego odpoczywała i nabierała sił przy źródle - „uciekała się do stóp Jezusa Chrystusa”. Zwracała się do Tego, z którym spotkanie napełniło ją kiedyś energią i ogniem wewnętrznym. „Tam (u stóp Jezusa) – mówi do nas – módlcie się jak najgoręcej. W ten bowiem sposób, bez wątpienia, Jezus Chrystus będzie pośród  was i jak prawdziwy i dobry Mistrz oświeci was oraz pouczy, co macie czynić” (Legat ostatni).

Nasza Święta z własnego doświadczenia wie, że - aby wiernie iść za Panem i nie utracić radości wewnętrznej - trzeba „szukać i pragnąć tych wszystkich środków i dróg, jakie są potrzebne do wytrwania i osiągnięcia celu(Prolog). Wśród nich najważniejsza jest modlitwa. Trzeba  zawsze się modlić sercem i umysłem, bo nieustannie potrzebujemy pomocy Bożej(Reguła, V) – przekonuje. Aniela uczy nas modlić się całym sobą – sercem i umysłem. Zachęca do wysiłku i regularności w spotykaniu się z Bogiem, na co On zawsze odpowiada z Jemu właściwą hojnością.

Modlitwa jest dla niej tak istotna, że by pomóc innym w nią wejść, dzieli się swoim wewnętrznym doświadczeniem, swoją modlitwą. Wiele z niej można wyczytać!  Przede wszystkim to, że Aniela zwraca się do Jezusa z żarliwością oblubienicy z Pieśni nad pieśniami, dla której Umiłowany jest „jedynym życiem i jedyną nadzieją” (Reguła, V).  Z Nim schodzi w głąb siebie, przyznaje się do swoich słabości i w prostocie oddaje Mu siebie taką, jaką jest,  ze wszystkim co posiada. Jak On dał siebie, tak ona odpowiada dawaniem siebie. To jest ich sposób bycia – Jezusa Chrystusa i Anieli Merici!

Pozostawmy dziś sobie pytanie: Jakie miejsce w moim życiu zajmuje w modlitwa? Czym ona jest dla mnie – obowiązkiem czy spotykaniem osoby z Osobą, której miłość nieustannie odkrywam?

 

Dzień II
Radość życia

Życie nie jest łatwą wędrówką, niesie ze sobą wiele trudności zewnętrznych i duchowych oraz codziennych utrapień. Aniela też o tym wie, też tego boleśnie doświadcza - żyje przecież w epoce toczących się wojen, upadku moralnego ludzi Kościoła, panującej epidemii, która stała się przyczyną śmierci jej rodziców i bliskiej duchowo siostry…. Pomimo tego z jej pism i  postawy emanuje radość, pasja życia. Była „ jak ogień i płomień miłości, który ją rozpalał” – powiedzą o niej ci, którzy ją znali.

Aniela wielokrotnie mówi o radości i jej odcieniach: weselu, zadowoleniu, szczęściu, cieszeniu się… i wzywa do niej. Ma bowiem „niezachwianą, mocną wiarę i nadzieję w nieskończonej dobroci Boga, że nie tylko pokonamy z łatwością wszystkie niebezpieczeństwa i przeciwności, ale z wielką chwałą i radością je przezwyciężymy. A nawet, co więcej, w duchowej radości przejdziemy przez to nasze krótkie życie” (Prolog). Wie, że tak będzie, bo jest przekonana, że „Bóg niczego innego nie pragnie jak tylko naszego dobra i naszej radości” (Reguła, X).

Dlatego zachęca, by w przygodę z Bogiem, na drogę wiary „wchodzić z radością i z własnej woli” (Reguła, I), a potem przeżywać ją, dzień po dniu, „wiernie i radośnie”, wystrzegając się jedynie – jak to nazwie – „oziębłości” (Legat ostatni).  Święta ze słonecznej Italii zachęca nas, byśmy przechodzili od ciemnych stron życia i naszego serca ku jasnym. Nauczy nas tego Ten, w którego „przejasne oblicze” będziemy się codziennie wpatrywali. Ono jest  „pociechą każdego strapionego serca” (Reguła, V).

Gdzie znajduje się źródło radości  i pasji życia św. Anieli?

W żywym doświadczeniu spotkania z Jezusem, byciu wybraną, codziennym wpatrywaniu się w Jego „przejasne oblicze” i pozostawaniu Mu wierną, „choćby – jak mówi - nie wiem, co się działo”.

Spójrzmy w głąb naszego serca i zapytajmy siebie: Czy jest w nim radość? Gdzie jest źródło mojej radości? Może zbyt łatwo pozwalam ją sobie odbierać? Dlaczego tak się dzieje?

 

Dzień I
Życie - drogą do Celu
Aniela, pochowana z laską pielgrzyma, przeżywała swoje życie jako drogę. Wpatrzona
w swego Mistrza, który powiedział o sobie: „…dziś, jutro i pojutrze muszę być w drodze…” (Łk 13, 33), była kobietą w ruchu, nie wiedziała, co to jest stagnacja czy marazm.  Chrzest św., którego skutki mogły rozbłysnąć w jej życiu dzięki ojcu, sprawił, że gotowa była pójść wskazaną drogą. Przemierzała wiele dróg i odwiedzała wiele miejsc, ale przede wszystkim pielgrzymowała w głąb swojego serca, gdzie nasłuchiwała głosu Ducha Świętego i podążała za Jego wezwaniem. Bóg stopniowo odkrywał jej swoje drogi.

Codziennie zwracała się do Niego prosząc: Panie mój … daj stałość moim uczuciom i zmysłom, abym nie zboczyła z drogi… aby nic mnie nie odwiodło od Twego przejasnego oblicza.

Była bowiem przekonana, że wtedy można „w duchowej radości przejść przez to nasze krótkie życie, wszelki zaś ból i smutek zamieni się w radość i szczęście; a drogi cierniste i wyboiste  - jakich w naszym życiu niemało – staną się dla nas ukwiecone i jakby wyłożone płytkami z najczystszego złota”.

Aniela tym, co mówi i całym swoim życiem wskazuje na Jezusa – On jest „właściwą drogą” dla chrześcijanina. Postawmy więc sobie pytanie:

Jak wygląda moja droga chrześcijańska, którą rozpoczęłam/rozpocząłem chrztem?

Pozostańmy dziś z tym pytaniem i zastanówmy się nad nim przez chwilę. Gdzie jestem na tej chrześcijańskiej drodze? Stoję w miejscu, pomyliłem się, kręcę się wokół, zatrzymuję się przed rzeczami, które mi się podobają?  Albo też idę za Jezusem, który mówi: „Ja jestem drogą!”?

Uczyńmy swoją modlitwę św. Anieli: Panie mój, … daj stałość, abym nie zboczyła/zboczył z drogi, … aby nic mnie nie odwiodło od Twego oblicza. Amen!

XV Niedziela Zwykła

Ewangelia podaje ważne instrukcje dotyczące sposobu życia oraz apostolskiej działalności misjonarzy. Wyposażenie ich powinno być skromne, bez zapasów, bez pieniędzy, bez zbędnych osobistych rzeczy. Wiara i ufność Apostołów w Bożą opatrzność – to priorytety w przekazywaniu orędzia o miłosierdziu najlepszego Ojca, który pragnie zbawić wszystkich ludzi.

Na dziś

Proście Go, uniżajcie się wobec niezmierzonej potęgi Boga.

św. Aniela Merici