We wspólnocie urszulańskiej w Tarnowie na potrzebę chwili zawiązała się specjalna grupa teatralna DNG – „Ducha nie gaście”. Okazją były imieniny naszej Siostry Przełożonej. Odkryłyśmy wiele talentów literackich, plastycznych i aktorskich, dzięki czemu – dla wspólnej radości - mogło powstać unikalne przedstawienie. 
Świętowanie nie zawsze musi być takie samo, czasem trzeba nam trochę dziecięcej radości!

„Przedstawimy znany dreszczowiec, o tytule wam nie powiem...”

„Mam warkoczyk, modre oczy, buzię mam jak mak.
Czerwony Kapturek – to ja zwę się tak.
Nie psocę, nie kłamię, obliczam zadanie.
Pierwiastek, ułamek i całka, to cała moja bajka...”

„Był gajowy u mnie z wieczora, przyniósł wieści, że babcia jest chora.
Nie trać córeczko czasu, leć do babci do lasu…”

„Ja wywodzę się z takich wilków, co nie krzywdzą nawet motylków.
Ja mięsa po prostu nie trawię, poprzestaję na kapuście i trawie.”

„W lesie stąd chyba z milę, a może nawet nie tyle
mieszkała babcia Czerwonego Kapturka. Zbierała lecznicze ziółka...”

„Mam chrapkę na babkę…”

„Hej wilku bury, łapy do góry…”

„Wilk jednak wnet się nawrócił. Do starego życia nie powrócił.
Je bardzo mało a najczęściej kapustę. Na głowie zawiązał chustę.
Chodzi i bajki opowiada. Gajowego z daleka pozdrawia.”

„Tak się to wszystko szczęśliwie skończyło...” 

Zmartwychwstały do każdego przemawia własnym językiem. Właśnie w tym ujawnia się nowy porządek Wielkanocy: nie jest to zwycięstwo hałaśliwe, ale czas, w którym Bóg cierpliwie i na swój sposób wychodzi do człowieka, aby pokazać mu chwalebne znaki swojej męki. Czyni to nawet przez najdrobniejsze szczegóły, także te pozostawione w grobie.

Nie traćcie ducha.
św. Aniela Merici