Poezja - Jesienne
Ziemia mi tak daleka -
niebo mi takie bliskie...
„Tam” mnie wszystko pociąga,
„tutaj” mnie nuży wszystko...
Więc się w zadumie cichej
chylę nad Życia ruczajem:
- Wiesz, dobry Panie Boże,
już się „tu nie nadaję”...
Boś Ty mnie wyposażył
w duszę taką bogatą,
że miedzią mi brzęczącą
skarby tego świata...
Bo Tyś mi duszę moją
tak w Wieczność rozprzestrzenił,
że pyłkiem - w tych wymiarach
jest dla mnie kula ziemi...

Boś duszę mi zaprawił
dziwnym, niebieskim głodem,
że mi gorycze życia
słodsze - niż jego miody.
Boś duszę mi rozżarzył
tak palącym pragnieniem,
że ulgi nie przyniosą,
najczystsze ziemskie strumienie...
Więc chociaż w cudach świata
Twoje widzę odbicie,
Boże, Boże - Ty widzisz,
czym dla mnie „tutaj” - życie...
I choć widzę Ciebie w każdym
bliźnim - bracie - człowieku,
kiedyż Cię ujrzę bez zasłon,
Ty, któryś jest od wieków?
I chociaż umiem w Twej myśli
najgłębszy sens życia czytać -
Ty wiesz - jaka me serce
tęsknota Nieba chwyta...
A więc... z prostotą dziecka
dzisiaj przed Tobą staję:
- Pozwól mi czasem przypomnieć,
że się „tu” nie nadaję!...
M. Paula Kępińska OSU

Ewangelista Mateusz rozpoczyna Kazanie na Górze sceną, która sama w sobie jest już teologią: Jezus wchodzi na górę, siada i naucza. W Biblii góra jest zawsze miejscem objawienia: to tu Bóg mówi, tu daje Prawo, tu odsłania swoją wolę. A jednak to, co Jezus wypowiada, zaskakuje. Nie są to nakazy ani zakazy, lecz osiem razy powtórzone słowo makárioi - „błogosławieni”, „szczęśliwi”. W języku greckim nie chodzi o chwilowe zadowolenie, ale o stan głębokiego spełnienia, który ma swoje źródło w Bogu, a nie w zmiennych okolicznościach.

Szukajcie najpierw Królestwa Bożego.
św. Aniela Merici